Oko Kozienice

Wyświetlono wiadomości znalezione dla hasła: Oko Kozienice




Temat: Media lokane
Mam takie pytanie, otóż kronika Kozienicka jakoś się trzyma, czegoś można dowiedzieć się co się dzieje w Kozienicach, częste artykuły nt. Kozienic w Echu dnia, wyborczej - radomskiej, enesemka, informacje z urzędu na kozienice.pl, ze starostwa na kozienicepowiat, do tego OKO i serwisy jakieś sportowe. Czy te media które wymieniłem wystarczają wam aby dowiedzieć się co się dzieje lub działo w Kozienicach, czy jest to za mało i przydałaby się jakaś porządna gazeta lub strona www w której będzie można znaleźć bardzo dużo wiadomości z Kozienic i powiatu?
Dlaczego pytam, otóż ostatnio wraz ze znajomymi rozmawialiśmy o tym czy w Kozienicach potrzebne jest jedno ale porządne źródło bogate w wiadomości lokalne + różne ogłoszenia+ jakieś reportaże, wywiady itd.
Byliśmy podzieleni co do tej kwestii, jednym wystarcza to co jest dla innych za mało. A dla was?





Temat: Julia Michalska
Otóż to. A skąd wiesz, że np. jej rodzice są z Kozienic? Mam koleżankę, która urodziła się w Kozienicach, a była tutaj tylko raz i nie ma z tym miastem nic wspólnego. Ją też nazwiesz prawdziwą kozieniczanką? Podobnie ma się sprawa z Michalską. A co do Twojej wypowiedzi, że wyjechała, bo chciała coś osiągnąć... jeszcze jako niemowlę miała już plany? Po pierwsze - co mnie obchodzi skąd są jej rodzice. Po drugie - pokaż mi fragment gdzie ja nazwałem ją prawdziwą kozieniczanką...
Po trzecie - napisałem tylko ze nasz człowiek i tyle, to ze tu nie mieszka nie powoduje ze w metryce pod pozycją miejsce urodzenia zmienią się Kozienice na coś tam innego....
A na koniec taka uwaga - jak zasiadasz napisać jakiś post to spuść trochę emocji i czasami przeczytaj coś z przymrużeniem oka.
Ehhh ludzie to się nie umieją cieszyć nawet z najmniejszych rzeczy. Temat czysto zabawowy a tu wielkie halo wyszło...

PS. Jest tylu słynnych (znanych) ludzi związanych z Kozienicami, że w sumie to przepraszam, iż bąknąłem jej nazwisko w tak doborowym towarzystwie. Rzeczywiście to był nietakt i przepraszam cały panteon znanych kozieniczan...





Temat: Lasy Państwowe zagrożone
a co do odnowienia to w uzasadnionych przypadkach jest ono konieczne(zalezy co chcemy chronic)! Przyklad z podworka:
W Puszczy Kozienickiej jest rezerwat "Zagozdzon" powstal w latach 60 jego celem bylo ochrona drzewostanow naturalnych mieszanych z jodla. Rosly tam jodly siegajace 40m ludzie traktowali las jak swiatynie,nie wykonywano tam praktycznie zadnych ciec W 1972 wystapil spory sniegolomn niszczac drzewostan zaraz po nim nastapila gradacja zwojki i trzeba bylo usuwac cala jodle!Teraz nie ma tam praktycznie wcale jodly.Mozna tylko ogladac gigantyczne pniaki po historycznych jodlach,a szkoda bo gdyby wprowadzono odpowiednio wczesnie odnowienie kto wie moze nadal cieszyli bysmy oko starodzrzewem!

[ Dodano: 29 Cze 2004 11:51 am ]
pryw tyzacja lasow to katwstrofa ekologiczna! nastepny przyklad z naszych lasow!

Na przelomie XVIII i XIXw zyl sobie niejaki Tomasz Dangiel wslawil sie on tym ze wycinal wlasnie lasy byl on wytworca powozow w W-awie, a ze byl na nie zbyt to cial na maxa!Takim to sposobem (niestety) juz pld-Zach. czesc Puszczy Kozienickiej nie istnieje! Gdyby nie powolany owczsnie nadlesniczy pewnie wiecej puszczy byloby okrojone, a tak zrobil troche pozadek i mamy to co mamy a mamy DUZO!!!

[ Dodano: 29 Cze 2004 11:58 am ]




Temat: Uroki GG

xxx (6-11-2004 9:05)
siema jak leci
xxx (6-11-2004 9:05)
mam na imie Ania
Ja (6-11-2004 9:05)
a czesc
xxx (6-11-2004 9:05)
z kad jestes
Ja (6-11-2004 9:05)
witaj Aniu
xxx (6-11-2004 9:05)
ile masz lat
Ja (6-11-2004 9:05)
ja jestem Janek
Ja (6-11-2004 9:06)
a latek mam 20
Ja (6-11-2004 9:06)
a Ty?
xxx (6-11-2004 9:06)
18 lat
xxx (6-11-2004 9:06)
czy sie gdzies umówimy
Ja (6-11-2004 9:07)
?
Ja (6-11-2004 9:07)
raczej mi powiedz co cie do mnie sprowadza w srodku nocy ?
Ja (6-11-2004 9:07)
i wogóle czemu pytasz skad jestem...?
Ja (6-11-2004 9:09)
Aniu?
xxx (6-11-2004 9:21)
bo jestem ciekawa
xxx (6-11-2004 9:22)
moze sie kiedys spotkali
Ja (6-11-2004 9:22)
hmm
Ja (6-11-2004 9:22)
no tak ale skad jestes?
xxx (6-11-2004 9:22)
z Kozienic a ty
xxx (6-11-2004 9:23)
moze kojarzysz gdzie to jest
Ja (6-11-2004 9:23)
hmm
Ja (6-11-2004 9:23)
no ja jestem z 3miasta
Ja (6-11-2004 9:23)
a Kozienic nie kojaze
xxx (6-11-2004 9:24)
trudno
Ja (6-11-2004 9:32)
oka zmykam
Ja (6-11-2004 9:32)
czesc
xxx (6-11-2004 0:35)
nara
ehh... ja nie dostaje takch fajnych rzeczy jak inni ... buuu. Ze mną to sie tylko chcą umawiać w 3-cim zdaniu



Temat: Grand Prix Polski - Kozienice
Właśnie wróciłem z Kozienic jak dla mnie z najładniejszego basenu 25 m na jakim byłem - tylko te ściany kiepskie . Na pływalni można było gołym okiem zauważyć kto był w RPA


zaskoczył mnie wynik Oli Urbańczyk na 100 dowolnym...
fakt " dała nieźle do pieca "



Temat: Wspomnień czar
Zachęcony napisanymi przez Was wspomnieniami dorzucę coś od siebie. Przygoda z owadami zaczęła się we wczesnym dzieciństwie, które spędziłem w Kozienicach - takim polskim Tortilla Flat. Dzielnica Piaski gdzie się osiedliliśmy była zabudowana drewnianymi domkami z ogrodami oddzielonymi płotami od piaszczystych wąskich uliczek. Gdzie niegdzie stary kasztan lub dąb ocieniał placyki porośnięte żmijowcem i dziewanną. Wokół lasy Puszczy Kozienickiej, a od wschodu dolina Wisły ze swymi wierzbami, łąkami i starorzeczami. Wszędzie mnóstwo owadów. Na deskach płotu trociniarka czerwica, pod płotem na wilczomleczu gąsienice wilczomleczka. Szczególnie zapamiętałem małe białe z czarnymi plamkami motylki, latajace wokół kawiatów żmijowca. Do tego w ogrodzie chrząszcze i pluskwiaki. Zbierałem je do pudełek po zapałkach. Skończyłem podstawówkę i naukę kontynuowałem w Radomiu gdzie nie było już tak pięknie i jak to w większym mieście owadów mniej. Przekierowałem swoje zainteresowania na inne dziedziny. Potem studia w Krakowie. Niestety studia techniczne. Wtedy urodziła mi się córeczka Ewa. Wożąc ją w wózku na spacery poznałem Kraków z innej strony. Lasek Wolski, Dolina Rudawy. Jeszcze piękne wtedy łąki pełne motyli. Nie mogłem nie zwrócić na nie uwagi, tym bardziej, że strasznie nudziłem się na tych spacerach podczas których dziecko spało godzinami. Przypominam sobie moje zauroczenie widokiem modraszków i czerwończyków śmigających w skwarnym powietrzu. I tak dzięki mojej Ewie rozpaliła się we mnie na nowo pasja. Po studiach zamieszkaliśmy w pięknym Beskidzie Niskim gdzie bardzo trudno zapomnieć o motylach.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy, które czytam z łezką w oku.



Temat: na huśtawce


"Okoń" :
no i oko. dopieściłeś po swojemu.
:-))
widzisz Andrzeju, i po co się wysilać, jak takie
rymowanki pisze się w pięć minut i uśmiać się można
oczywiście jak jest z czego - bo toto jest tylko wielka chała
- exemplification:-(

Hal


Witaj!!!
Widzisz wiersz "dopieszczałem" podobnie jak Ty bez żadnego wysiłku. Ot tak
czytając. Czy zatem uważasz że wiersz pisany bez wysiłku szczególnie
popularna tutaj na php "rymowanka" musi być wielką chałą w przeciwieństwie
do "prawdziwego" wiersza pisanego z wielkim wysiłkiem i trudem. Wiersz jaki
by nie był jeśli  wymęczony, wypracowany, pisany przez wiele dni jest
często kiepściutki. Kto zatem pisze rymowanki, czy wiersze. Pisze je osoba
której to przychodzi z łatwością. Po zatem samo pisanie musi sprawiać
przyjemność. :-))) Za tę "pracę" którą wykonujemy nie mamy żadnych korzyści
materialnych. Jakaś tam satysfakcja raczej duchowa, ucieczka w świat
literek. To ja tak widzę. Ty możesz mieć inny pogląd najważniejsze w tym
wszystkim jest jednak to abyśmy się ze sobą nie kłócili. :-)))) Z
wyrozumieniem wsłuchiwali się w "rację" tej drugiej osoby. :-))))))
Ja odniosłem wrażenie, że wszystkim nam tutaj w jakimś sensie dokucza
samotność. Można mieć rodzinę, znajomych i nie otwierać przed nimi swego
bajkowego światu pełnego fikcyjnych przygód. :-)))))))))
Mam jeszcze jedno pytanie czy Ty nie jesteś tą Halinką z Kozienic?
:-))))))))))
Serdecznie pozdrawiam!!!!
Andrzej.





Temat: Witam jestem tu nowy
Witam jestem tu nowy czesciej zagladałem na Swiat Koni.
Mam odrazu pytanie do formuowiczów. Mam folblutke która w 2000 roku biegała pod okiem Pani Kałuby. Mam potwierdzenie tylko jednej gonitwy gdzie była trzecia . Za Chiny ludowe nie moge znaleźc jej wyników i ile razy biegała . Poprzedni własciciel tego dokładnie nie wie .
Klacz Sagala ur w 97 roku po Special Power od Stegny z Kozienic po Orange Bey
Dziekuje



Temat: [Wyrazów k. Częstochowy] DOMEX BMW Drift Day
ja na tych zawodach znalazlem sie przypadkiem dla mnie byly takie sobie powiedzial bym ze slabe klimat byl dziwny jednym slowem festyn ale moze dlatego tak to odebralem bo nie jestem zwolennikiem driftu nie podobaja mi sie modyfikacje wizualne tch aut strasznie mnie to razi bardzo zaluje ze nie pojechalem do Kozienic tam mozna bylo nacieszyc oko rodzynami ale czlowiek glupi byl i dal sie namowic ale to sie wiecej nie powtorzy



Temat: Basen w Rykach
Nie pamiętam od jak dawna – na moje oko - od około 25 lat cyklicznie pojawia się sprawa basenu w Rykach. Były już zamawiane projekty (chyba nie jedne) były delegacje w Polskę miejscowych notabli w celu podglądnięcia „jak inni to zrobili” i co? I NIC
Jakieś pieniądze wydano, ileś czasu zmarnowano.
A basenu nie ma
Ciekaw jestem czy doczekam takiego czasu, że wezmę dziecko i pójdę na basen w Rykach. Czy może będzie tak, że moje już dorosłe dziecko doczeka się basenu w Rykach i będzie prowadzać moje wnuki.
Kurcze czy naprawdę nie da się tego zrobić???
Jak długo mamy jeszcze czekać na basen w Rykach.?
Jak długo trzeba będzie dorabiać basen w Kozienicach, w Puławach, w Nałęczowie?.
Czy my naprawdę musimy być takim zadupiem, bez porządnej siłowni, basenu, sauny?
Czy nie da się wykorzystać do tego funduszy unijnych?

Dla kogo są w takim razie fundusze:
PODDZIAŁANIE 3.5.1 - Lokalna infrastruktura edukacyjna i sportowa
http://www.zporr.lubelskie.pl/index.php/page/id/2910/
Kto w końcu „odczaruje” tą wielka niemoc jaka w tej kwestii nęka kolejne władze naszego grodu.



Temat: Policyjna akcja: "Idzie wiosna - będą warzywa"
Tak a propos kultury wielośladów - przypomniało mi sie własnie jedno zdarzenie jakie miałem w zeszłym roku - otóż wyprzedziłem ciężarówkę (nie powiem, głośno było ) i kiedy wróciłem na swój pas gościu zaczął mnie gonić. Przyspieszyłem do 120 myśląc, że go odstawię (to była taka duża cysterna a droga z Kozienic do Wawy więc niezbyt szeroka) ale koleś cały czas siedział mi na ogonie. Jak tylko nadarzyła się okazja to zwiałem na stację benzynową ćwicząc przy okazji ostre hamowanie. To była jedna z moich pierwszych jazd i nieźle się przez takiego kretyna spociłem a on pewnie miał niezły ubaw.
Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś wymyślił kampanię przemawiającą do zidiociałych kierowców ciężarówek myślących że są panami szosy, do kierowców autobusów wyjeżdżających z zatoczek nawet bez jednego rzutu oka w lusterko, do taksiarzy zajeżdżających drogę i nigdy_nie_używających_kierunkowskazów bo w razie stłuczki to zaraz wezwą kolegów przez CB i pechowiec który się z nimi spotkał może jeszcze parę garści otrzymać, do pijanych i nieoświetlonych rowerzystów, itp, itd.
Rozpisałem się ale strasznie mnie wk...wia takie robienie tzw kampani przez bandę ignorantów liczących tylko na pokazanie swojej gęby w mediach a wiadomo, że temat motocyklistów jest dobrze sprzedawalny to i gębę można parę razy w tv pokazać



Temat: Jaszczow-Bogdanka 3xS200 i Deblin
Wlasnie wrocilem z przejazdu linia Jaszczow-KWK Bogdanka. Bardzo klimatyczny
przejazd. Z Jaszczowa wyjechalismy ok. 9.40. Sklad zestawiony byl
nastepujaco: S2136+S2137+S2105. Mnie osobiscie przypadlo jechac w kabinie
srodkowego diesla. Szkoda tylko, ze przez caly czas lalo jak z cebra, ale
dalo sie wytrzymac. Do Jaszczowa wrocilismy 12.01.

zdjecia naszego pociagu "zaliczeniowego":
http://www.naszdziennik.pl/mk/bogdanka1.jpg
http://www.naszdziennik.pl/mk/bogdanka2.jpg

Na terenie zakladu namierzylismy nastepujace lokomotywy:

S2105 14809/87
S2136 15826/90
S2137 15827/90
S277 13542/87
S278
S2120
S2104
S2107 14811/87
S2122
S245
S247 11313/81
S2111 14484/86
S2135

Wszystkie produkcji CKD PRAHA

Wracajac wstapilem do Deblina. Byla lokomotywownia przedstawia stan nedzy i
rozpaczy - ach ten wachlarz 32-stanowiskowy... lza w oku sie zakrecila.
Poza tym oprocz kilku biezacych bykow i jamnika. Elegancko utrzymana i na
chodzie SM03-38, skasowane SM03: 127, 58, 52, SM30-052 i ET22-204 (wszystko
kiedys CM Lublin), odstawione 4xSM42 (1053, 565, 576, 243) w rzadku,
SM30-203 (wszystko CM Lublin) oraz TEM2-064 i 028 wracajace wlasnie z PESY
do EC Kozienice i SM48-100 (CM W-wa). Ciekawe co ta ostatnia tu robila.
Rowniez przed kanalem EP07-455 (CM Lublin). Pewnie padnieta lekko.
Coz, pozniej wsiadlem w kibel i pojechalem do domu.

MD Kolejarz





Temat: 700km w 24h

jakbym tak zaczal od 400 nego km to bym mogl robic za zajaca:D liczymy ze znajda sie wlasnie tacy chetni.
Radar urodzony z Ciebie matematyk! tylko kolarz jakis taki
rzuc okiem na profil . tutaj jest dwie setki, suma podjazdow na 100km to 270m: lekki podjazd do janowca, szybki zjazd i zakret w prawo, lekki podjazd do zwolenia, potem przez las "w dol" do kozienic a ten ostatni pik to wiadukt czy cos takiego.
na dole masz odnotowana predkosc. srednia 32,7 ale byla 15minutowa przerwa na siusiu. zwroc uwage na Calory Rate: <500kcal/h co znaczy ze sie nie przepracowywalem mimo jazdy w czubie. a mialem wtedy w nogach tego roku tylko jakies 1000km.
zaleta nocy jest tez chlod, ktory dobrze studzi zapedy co poniektorych.



Temat: Przeczytane na innych forach...

Roland to jednen z paladynów Karola Wielkiego(szef kot(k)i). Jest ideałem rycerza średniowiecznego i chrześcijanina. Wierny władcy, ojczyźnie i Bogu, walczy z pogańskimi Sararcenami(ULTRA), dwodząc 20-tysięczną gwardią.
Wskutek zdrady Ganelona(Ropciu) zostaje otoczony w wąwozie przez silniejszego liczebnie wroga(reszta ultrowego forum). Nie słucha arcybiskupa Turpina(moderatora) i swego przyjaciela Oliwiera(Eddiego), którzy namawiają go by wezwał posiłki grając na czarodziejskim rogu Olifancie. Dopiero kiedy jego żołnierze zostają zdziesiątkowani, Roland dmie w róg(bluzga). Jest już jednak za późno.(dostaje bana)
Karol Wielki przybywszy z armią rozgramia Saracenów, mszcząc wiernych poległych rycerzy.(poczekamy zobaczymy...)


Nie wiem czemu zawdzięczam aż tak zaszczytne określenie, ale do kolegi Rolanda nic osobiście nie mam, a na spotkaniu w Kozienicach fajnie mi się z Nim gadało i szkoda, że tak się skończyło, jak się skończyło.
Nie rozmawiałem z Rolandem od paru miesięcy, ale uważam, że jego kontrowersyjne opinie są jego prawem do ich posiadania.

Bardzo źle się dzieje, że obsmarowujecie Rolanda, którego tutaj nie ma, a Wy dobrze o tym wiecie. Jego nieprzychylna opinia na temat forumowiczów Ultry ze spotkania w W-wie (trudno żeby Roland patrzył przychylnym okiem na Ultrowiczów) nie jest przyjemna, ale to bardzo subiektywna opinia i nie powinna być powodem takich szyderstw i takiego odzewu na naszym forum, na jego temat.
Chodzi mi o to, że to, co napisał Roland w swoim poście jest złe, ale ten wątek także do dobrych nie należy



Temat: Jazda Konna
Stadina koni w kozienicach zaprasza na Jazdę konną
Oferta:
Dla dorosłych i dzieci (od 12 lat)
oferujemy jazdę konną pod okiem instruktora.
Dla dzieci poniżej 12 lat mamy
do jazdy dwa kucyki.

Cennik:
Jazda konna:
45 min-30zł
Przejażdżka na kucyku:
15 min-15 zł

SERDECZNIE ZAPRASZAMY na naszego bloga http://skkozienice.blog.onet.pl/



Temat: Rondo Słowackiego - Żytnia

Przecież już na pierwszy rzut oka widać, że ciężarowy się tam „nie złamie” nie mówię, że po ul. Słowackiego mają jeździć TIRy dłużyce, ale są sytuacje awaryjne że puszczany jest tędy ruch w ramach objazdów np. przy wypadkach na warszawskiej. (nie mówiąc już jednostkach straży pożarnej)
Spokojnie, puść na to rondo z 6 śpiących kierowców TIRów z Ukrainy. Na bank przejadą środkiem i kopiec się wyrówna Podobnie było kiedyś na rondzie w Radomiu (Rzeszów-Lublin-Kozienice-Centrum). Przejechał środkiem a "kopiec" ronda nie należy do niskich. Faktycznie dla długich pojazdów może być problem.




Temat: 1

Sprawa jest prosta - mało zwierzyny w lasach

z chęcia poczytam na jakiej podstawie kolega takie wnioski wyci?ga, że tak oddam pytaniem

zapraszam do Puszczy Kozienickiej to pokażę jak mało jest zwierzyny w lasach

Poza tym to nic nowego, że liczebnoć ofiary determinuje występowanie drapieżnika i tak być powinno. Fluktuacje populacyjne zawsze występuj?, a taki los drapieżnika, że czasem chodzi głodny a czasem najedzony.

Przyczyn ataków watah upatrywałbym gdzie indziej. Być może to efekt spróbowania jakie to banalnie proste zabić krowę (w dodatku opalikowan? ). A jak już raz spróbuje to... jak narkotyk. Każdy chyba zna rysia z Kampinosu, który wystarczyło, że raz spróbował kurkę (bodajże sołtysa). Po tym dostał dożywocie ponieważ raz nauczony nigdy nie zrezygnuje z tak banalnego łupu.


co do wilków na Ukrainie z chęcia poczytam na jakiej podstawie kolega takie wnioski wyci?ga

na podstawie filmu dokumentalnego prosto z Ukrainy gdzie takie polowanie było filmowane... nie było to przyjemne dla oka Mogło to być kilka lat temu (nie był to film sprzed roku)



Temat: Media lokane
kozienice to za mala miescina, zeby cos takiego moglo miec byt
kazdy kto chce byc niezalezny musi sie liczyc z wydatkami, sponsorami i atakami ze strony przeciwnikow (np wladz)
kordas ma swoje oko, burmistrz kronike i jakos ani jeden ani drugi nie jest w pelni wiarygodnym zrodlem informacji
niby, ze jest enesemka, ale admini chca byc bezstronni i niezalezni, co sie dalej z tym wiaze rowniez niekomercyjni i w tym miejscu kolo sie zamyka



Temat: Co sądzicie na temat brzeskiego kolarstwa ???
Tu się lipek mylisz, jak już wcześniej pisałem sztab szkoleniowy naszego klubu jest znakomity. Po połączeniu dwóch klubów LMGKK "ZIEMIA BRZESKA" BRZEG i LKS BUSTAN NYSA mamy dwóch trenerów, Pana Franka Moszumańskiego, który trenuje zawodników z Brzegu i Pana Jacka Bartkiewicza, który trenuje zawodników z Nysy. Przypominam, że połączony klub nazywa się WLUKK "Brzeg - Nysa". Na obozach i zgrupowaniach, jesteśmy pod okiem obydwu trenerów. Przez tych trenerów nie osiągnelibyśmy nic w poprzednim i w tym nadchodzącym sezonie oraz nie wrócilibyśmy z takimi wynikami z Przełajowych MP w Kozienicach.

Wiele klubów chciało by mieć takich treneró jak my. Mogę wymienić kilku trenerów, którzy są tak samo szanowani jak nasi trenerzy. takimi szkoleniowcami są:
Marcin Mientki (TKK Pacyfic NEstle Torun)
Jacek Kołba (LKS BAszta Golczewo)
Jerzy Świnoga (SMS Żyrardów)

Wymieniłem moim zdaniem trzech najbardziej szanowanych w moim odczuciu, ale jest ich około 20. Może w przyszłym roku, albo w najbliższych latach obędzie się jakiś większy wyścig na terenie naszego miasta i wtedy zobaczycię naszych zawodników w akcji.



Temat: Skatepark c.d.
Zobaczcie do czego UM nie może się zabrać i że się to jednak gdzieniegdzie robi:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/skate_park_w_murowanej_goslinie_juz_zbudowany_71010.html

Nieźle, nie? Pocieszające jest, że starali się 3 lata. Czyli skoro w Kozienicach ten temat żyje już 2, to na oko jeszcze ze 3 i będzie sketapark



Temat: Bicie rekordów
Basenu nie budowali długo? Zbiq, gdzieś ty był przez ostatnie na oko 7-10 (he?) lat, no bo chyba nie w Kozienicach. Ja pamiętam, ze jeszcze jak latałem jako smarkacz to ten pierdzielnik juz tam był - a basen jest z 5 lat dopiero? Basen w dlugosci budowy przesciga chyba jedynie Kosciol p.w Sw. Rodziny.



Temat: Czarni Słupsk w sezonie 2008/09
Marcin Dutkiewicz to kolejny młody zawodnik, który w najbliższym sezonie będzie reprezentował barwy ENERGI CZARNYCH Słupsk. Pochodzi z Warszawy i w tym mieście stawiał pierwsze kroki na koszykarskim parkiecie, grając w zespole juniorów Polonii Warszawa. Występuje na pozycji skrzydłowego, ma 198 cm wzrostu. Rozwój jego strzeleckich umiejętności blokowały wcześniej kontuzje, jednak obecnie Marcin jest w pełni gotowy do kontynuowania kariery na profesjonalnych parkietach. Koszykówkę zaczął trenować w wieku 12 lat pod okiem trenera Adama Latosa, następnie Piotra Bakuna, z którym zdobył dla Polonii w rozgrywkach młodzieżowych 4 medale (3 srebrne i 1 złoty). Od 16 roku życia był w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Warce, a później w Kozienicach. To gracz uniwersalny, bardzo dobry strzelec, ale także znakomity w defensywie, często broniący przeciw najgroźniejszym zawodnikom rywali, świetnie biega do kontrataku - tak podsumowują jego grę trenerzy.

Przebieg kariery:
2003-2004 Polonia Warszawa (zespół juniorów)
2004-2005 KS Warbud-Polonia Warszwa (EBL)
2005-2005 KS Polonia Warszawa (DBL)
2006-2008 Polonia 2011

Sukcesy:
- V-ce Mistrzostwo Polski Juniorów 2004
- V-ce Mistrzostwo Polski Kadetów 2002
- Mistrzostwo Polski Juniorów 2004
- V-ce Mistrzostwo Polski Juniorów Starszych 2005
- brązowy Medal Mistrzostw Polski 2005




Temat: Początek w nowym forum
Mazowieckie a dokładnie Wyszków nd. Bugiem, dopiero się rozkręcam w tych okolicach bo przeprowadziłem się tu do małżonki z Kozienic woj. Mazowieckie. Trochę z łezką w oku wspominam me rodzime strony gdyż piękne miejsca miałem tam pod samym nosem np. Studzianki Pancerne ehhh. Poza tym sporo pól na których nasi poprzednicy pozostawili trochę dobra. Tu w Wyszkowie troszkę jakby gorzej. Nie ma tu typowych kilku tygodniowych pól bitew, a to co było z I WŚ dawno już zostało przebrane tak więc pozostały mi tylko pola i drobny kolor. Chyba tylko do Krynicy Morskiej będę miał bliżej bo to najpiękniejsze dla mnie miejsce na Świecie



Temat: Konie po wyścigach w Waszych stajniach :)

Satural XX
M. Surabaya po Dakota
O Who Knows


Satural z przeglądu na Służewcu.
Był roczniakiem za czasów moich praktyk w Kozienicach, zresztą moim ulubionym ,chwytał za oko i to mu widzę zostało.
[img]http://i174.photobucket.com/albums/w103/Kawusia/img036.jpg[/img]



Temat: Technologie Świata FreeSpace
Hmm .. no, moze przejść sowją dorga ja mam taki inny probliemik, ile ja Heliosów odpaliłem to tylko bóg moze zliczyć, ale co to jest to "coś" błekitnego po wybuchu, zawsze sobie myślałem "niezła fala udeżeniowa" ale ostatnio mam dylemat, brachola raz mi kątem oka przyczaił tą fale, i zadał mi pytanko które od dłurzszego czasu po głowie mi łazi, "Skąd w próżni fala udeżeniowa?"

PS.
Cyfer, tyś z Radomia?? ja z opozycji, Kozienice



Temat: Petycja o powstanie Skate Parku
Mamy już taka petycję od dawna z jakimiś......hmmm.......700 podpisami..bylismy to zanieść rok temu i sie zgodził burmistrz na budowę skateparku.Powiedział że budowa zacznie rozpoczęta jakies 2 miesiące od tego czasu co bylismy u niego. Jak widać nie dało rezultatu. Ostatnio w OKU podobno było, że nie wybudują "dzieciaczkom" skateparku bo nie ma hajsu, a strone dalej pisali że powstanie lodowisko...nie no wcale nie ma hajsu....trzeba robic akcje jak w Pionkach-wbikać się ze sprzętami i jezdźić po urzędzie i przed urzędem, wbijać się pod samochody jakiś radnych itp. Ostatnio mykalismy pod urzędem w fontannie( fajnie było) fajna miejscówka będziemy tam jeździć częściej w końcu nas przepędził jakiś koleżka z urzędu-podjechał furą bo zadzwonil po niego burmistrz. Sam nie wyszedł...Będziemy tam mykać i stwarzać problemy. W końcu muszą to wybudować. Ale jeszcze jeden problem jest że w kozienicach jest mało skaterów i rollerów. Skaterów razem ze mna jest nie więcej niż 10. Rollerów niewiem ilu jest, ale nie widuje ich. Bierzcie się do roboty kupujcie blaty i smigajcie. Naprawde fachowa zajawka. Mi właśnie dziś przyszeł nowy blacik:D dobra kończe bo trochę sie rozpisałem. Narka



Temat: Jaszczow-Bogdanka 3xS200 i Deblin


Wracajac wstapilem do Deblina. Byla lokomotywownia przedstawia stan nedzy
i
rozpaczy - ach ten wachlarz 32-stanowiskowy... lza w oku sie zakrecila.


Niestety - taka wielka szopa (wieksza od lubelskiej i wielu innych), a
nieczynna od 5 lat i niszczeje. Widac hale przelotowe wystarczaja...
;((


SM30-203 (wszystko CM Lublin) oraz TEM2-064 i 028 wracajace wlasnie z PESY
do EC Kozienice i SM48-100 (CM W-wa).


A te maszyny czesto tu ostatnio zagladaja. W kwietniu (20.04) stala np. 108.
Jakie jeszcze egzemplarze ma EK?
Pozdrawiam.





Temat: Noculak prezesem...!
Znany trener koszykówki i komentator telewizyjny MirosÂław Noculak zostaÂł prezesem sekcji koszykówki Legii Warszawa. 50-letni Noculak prowadziÂł dotÂąd krótko trzy zespoÂły ekstraklasy (Dojlidy BiaÂłystok, UniĂŞ Tarnów i ostatnio NoteĂŚ InowrocÂław). Wiele lat pracowaÂł w Warszawie, szkolÂąc m.in. mÂłodzieÂż w Polonii. BywaÂł teÂż agentem koszykarzy. Teraz zadebiutuje jako prezes.

- Dotychczasowy szef sekcji Witold Romanowski zrezygnowaÂł, ale pozostanie w zarzÂądzie sekcji. ChciaÂłbym odbudowaĂŚ LegiĂŞ i niedÂługo znaleŸÌ siĂŞ znów w ekstraklasie. OkoÂło 15 sierpnia bĂŞdzie znany budÂżet i skÂład zespoÂłu - zapowiada Noculak, który bĂŞdzie miaÂł ciĂŞÂżkie zadanie, bo zespóÂł koszykarzy Legii od dwóch lat balansowaÂł na krawĂŞdzi bankructwa.

Trenerem zespoÂłu, wystĂŞpujÂącego od roku w I lidze (po spadku z PLK), bĂŞdzie Robert Chabelski, dotychczas II szkoleniowiec. Poprzedni trener Jacek ÂŁÂączyĂąski przeszedÂł do SMS Kozienice.

On to wszedzie potrafi sie wkrecic




Temat: Impreza Otwock 20.12.08r. Wyjazd ???!!!
wielu chętnych nie ma, ciekawe gdzie się podziali radomscy gracze?
My nie pojedziemy, ja trenuję w soboty w Warszawie, jeszcze do stycznia, a moja ekipa ogarnia komercję w Kozienicach, pod okiem wspólnika. Życzymy powodzenia i niezliczonych "fragów".



Temat: Pociągi osobowe do Kozienic


Uuuuuu.... marny pomysl. A to z tego powodu, ze do Kozienic z Warszawy
jechalibysmy wiele km nadkladajac.


Wychodzi na oko jakieś 35-40 km, tak strasznie wiele to nie jest...





Temat: Wypadki i zagrożenia w górach

Poniedziałek 15.09.
Przed godz. 13-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą schodzą z Rysów. Jest śnieg, mokro, zimno. Są przemoczeni i zmarznięci. Mają chyba odmrożone ręce, bo nie mogą w rekach utrzymać łańcucha by bezpiecznie schodzić. Proszą o pomoc. Ze schroniska nad M. Okiem naprzeciw turystów wyszedł ratownik z pakietami grzewczymi, herbatą i zapasową odzieżą. Godzinę później znów telefon od w/w turystów z informacją, że spotkali innych turystów, którzy pożyczyli im zapasowe rękawice i poczęstowali herbatą. Są już w lepszej formie i zejdą o własnych siłach. Wobec powyższego ratownik zawrócił do schroniska.
Środa 17.09.
W godzinach popołudniowych podczas zejścia z Kondratowej do Kuźnic poślizgnęła się na zaśnieżonym szlaku i doznała kontuzji stawu skokowego 12-letnia turystka z Kozienic. Ratownicy po udzieleniu I pomocy przetransportowali ą do szpitala.
Czwartek 18.09.
Przed godz. 14-tą podczas podejścia na Grzesia zasłabł 61-letni turysta z Czech. Wezwani na pomoc ratownicy po zaopatrzeniu znieśli turystę w noszach francuskich do schroniska na Chochołowskiej. Stamtąd przewieziono go samochodem na Huciska, gdzie przekazano go do karetki pogotowia .
W czasie trwania wyprawy na Grzesia, do TOPR zadzwonił jeden turystów informując, że wraz z dwójką znajomych są na szlaku na Świnicę, w górnej jego części. Są fatalne warunki, śnieg, ślisko, tak, że nie zejdą o własnych siłach. Proszą o pomoc. Z Murowańca wyruszyło dwóch ratowników. O godz. 16.45 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów i sprowadzili ich do schroniska na Hali Gąsienicowej.
Po godz. 18-tej do centrali TOPR zadzwonili turyści informując, ze schodzą z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Szlak jest zasypany śniegiem i mają trudności z jego odnalezieniem. Na dodatek zapada zmrok a oni nie mają światła. Naprzeciw wyszedł ratownik- pracownik schroniska. W tym czasie po nawiązaniu ponownego kontaktu z turystami, okazało się, że sobie jakoś poradzili i nie dochodząc do schroniska zeszli już do Dol. Roztoki. Wobec powyższego ratownik zawróciło schroniska.
Sobota 20.09.
W godzinach popołudniowych podczas zejścia z Hali Gąsienicowej do Dol. Jaworzynki poślizgnęła się na zaśnieżonym szlaku doznając urazu kolana 49-letnia turystka z Wilkowic. Ranną po udzieleniu I pomocy w noszach francuskich zniesiono do Dol. Jaworzynki dalej samochodem przewieziono do szpitala.




Temat: Najfajniejsze miejsce w Polsce

No właśnie, jakie jest waszym zdaniem najfajniejsze miejsce Polsce, w którym można spędzić wakacje. Chodzi o konkretne miejsce. No i dlaczego?Rawik

Takich miejsc mamy tysiące w kraju, od Bałtyku po Tatry, od Odry po Bug.
Uważam, że pobyt w jakimś miejscu powinien być uzależniony od naszych upodobań. Ja staram się w wekendy wyskoczyć gdzieś blisko: Puszczykowo, Kórnik, Rogalin, a w wakacje trochę dalej. Sympatycznie wspominam wakacje pod namiotem w Pieninach (Sromowce Wyżne) nad Dunajcem, a Przełom to rewelacja. Świetnie odpoczywałem w Świnoujściu i Kołobrzegu, W Kozienicach (prastare koryto Wisły) i Puszcza i Rymanowie, w Lądku, Kudowie i Wiśle Głębce (krok na Kubalonkę) czy wczasy na rowerze po Swajcarii Suwalskiej (coś pięknego i jeszcze niezniszczonego - dzicz).
Ale gdybym miał wybrać coś (Morskie Oko - hałas) to zdecydowanie, za Wańkowiczem... kajakiem po Krutyni. To w/g mnie i nie tylko serce Mazur.
Gorąco polecam.
Potem namówiono mnie na żaglówkę i... tak zostało, ale nie żałuję.
Sporo o Mazurach pisze Pozioma - jest tam trochę nieścisłości, które można sprostować samemu - warunek: trzeba pojechać. A legenda o Królu Sielaw, być może i piękna - prawda jest prozaiczna, dawna osada rybacka (Mikołajki) posiadała komorę celną - brzegi jeziora przegradzała drewniana bela, z której artysta-celnik wyrzeźbił... sielawę(najsmaczniejsza wędzona). Mazury to również stare przepisy kuchenne i nalewki (bomba) i historia, która od Galindów po XXI w. widoczna jak na dloni...
Pozdrawiam Poziomę - rzeczywiście, atmosfera na wspomnianej przystani mogłaby być bardziej żeglarska, dlatego cumuję Pod Dębami albo w Kamieniu. Do zobaczenia na szlaku.



Temat: Pogoń za Lisem
Z Ma?kiem uw???wili?my si? w pi?tek popo?udniu w okolicach Pu?aw
u rodzic???w jego panny. Maciek pojechal przed poludniem a ja gdzie? oko?o 15.30
Pogoda od rana sie ustali?a i kropi? sobie do?? intensywnie jesienny deszczyk.
Do G???ry Kalwarii 35 km) jechalem co? ok. 1,5 godz. wsz?dzie korki i z wozem
nie da si? wi?kszo?ci zator???w omin??. Mia?em ju? w pewnym momencie ochot?
omin?? korek jad?c przez miasto chodnikiem. Dalej w kierunku na Kozienice i Pulawy leje.
Nic nie widz? tylko trzymam si? jakiego? auta i dlatego udaje mi si? widzie? ?rodkow? lini?
drogi. Jako? szcz??liwie docieram w um???wione miejsce ca?y i zdrowy i suchy (ach te gore-texy). Ranowita nas slonko ale to nie znaczy ?e jest cieplo. Doje?d?amy na miejsce startu
Pogoni za Lisem Po drodze dwa razy ssuwa mi si? tlumik wydechowy. Usztywniam do na
dwa ko?ki drewnione i sprawa za?atwiona.
Ruszamy na lisa razem z koleg? z Tarczyna (Innytruder) ktory przyjecha? Dnieprem.
Trasa przejazdu jak zwykle urozmaicona (miejscami czulem smr???d sprz?g?a) po b?ocie
?wirowisku kartoflisku o na koniec rzeczce kt???r? musia?em pokona? dwa razy.
Ostatecznie wszyscy dotarli?my do mety cali i zdrowi. Niestety nie by?o nagr???d za pierwsze
miejsce na polskiem motocyklu (Maciek WSK-125) na motocyklu z koszem (ja i Grzesiek)
Startujemy do domu. Na plandece od kosza l???d. Szyba przednia przymarzni?ta.
I tak do samej W-wy zimno bylo mi tylko w nogi bo mialem buty mokre po je?dzie przez
rzeczk? (ale do ?rodka nie przepu?cily) w r?ce cieplo bo od czego s? podgrzewane manety
Nie m???wilem o tym Ma?kowi za cz?sto bo widzia?em ?e za chwil? mi przylo?y.
Jak zwykle przy fajnych wyjazdach zapomnialem zabra? aparatu. Ale Maciek chyba zrobi?
chyba par? sztuk.
Do Modlina nie pojecha?em bo mia?em ju? wszystkiego do?? po przejechaniu 320 km.



Temat: Witajcie Bracia-kupi?em 5,2 ZJ 1993
Witajcie
a wi?c po kolei. Na forum wchodzi?em nawet do?? cz?sto w ko?cu pora co? napisa?. A wi?c.. kupi?em Mruczusia pod koniec pa?dziernika 2007. Oczywi?cie pierwszy Jeep i wtopa? Mia?em chwile zw?tpienia a i owszem. Go?? od którego kupi?em, de facto mechanik z Kozienic, ok?ama? mnie wierutnie, lub taki z niego mechanik jak ze mnie abstynent. Podobno odpi?? przedni wa? ?eby mniej pali?. Wa? zacz?? tak nap... rzykrza? si?, ?e czym pr?dzej zosta? po tygodniu zdj?ty. Kupi?em nowy. Wymieni?em te? amorki tylnej klapy, tuleje wahaczy, jakie? bzdety po drodze. W sumie posz?o ju? oko?o 2 tysi?cy, pójdzie jeszcze par?. Ale wiecie co? Nie ?a?uj? ani jednej z?otówki i nie b?d? ?a?owa?. Je?dzi?em fiatem palio (skasowa? mi go Tir we Wroc?awiu, fajnie ?e prze?y?em - kierowca zasn??), potem by?o BMW e36 320, rozbi?em w zimie, wpad?em w po?lizg, nast?pnie Laguna dwa razy bita. ( Po drodze Ford K, fiat Brava) Po ostatnim wypadku - waln??em w korku na czwartego, na szcz??cie w s?dzie dwóch prostaków przyzna?o ?e by?o drugie uderzenie czyli moje i zrezygnowali z wyst?powania jako ?wiadkowie posi?kowi - moja Pani stwierdzi?a ?e nie wsi?d? za kó?ko dopóki.. nie zrobi? prawa jazdy. No i nie chcia?o mi si? robi?, nie je?dzi?em, nasz?o mnie na Jeepa, kupi?em i walcz? z tym cholernym prawkiem. 7 maja mam praktyczny. Po co to pisz?? Bo Jeep jest faktycznie fantastyczny i da? mi motywacj? ?eby w ko?cu zrobi? to prawko. Zgodz? si?, oki ma wymagania, ci??ko znale?? dla Niego dobrego lekarza - znalaz?em. D?wi?k silnika, dr?enie jak dostanie w .... pi?kne. Moja Pani w ko?cu zdecydowa?a si? Nim przejecha? i.... Renault fajny ale woli je?dzi? Jeepem i zamiast 300 Chryslera chyba Jeep, 1999-2000.
Jeepem jeszcze je?dzi te?cio ale ju? nied?ugo.... Pozostaj? do zrobienia przeguby, radio i klima, blacha. Ju? nied?ugo, mam nadziej? pojawi? si? w Waszych poJeepanych szeregach na którym? ze zlotów.
Pozdrawiam
Rados



Temat: Nowa Iwiczna - Gliwice - Nowa Iwiczna, czyli widzialem tarczy cien.

Użytkownik "AlekLoco"


Zastanawiam się nad logiką PKP. Mają
kilkanaście (o ile nie kilkadziesiąt) milionów złotych strat
skoncentrowanych na kilku liniach. Przyczyna jest prosta - pociągi są
zatrzymywane poprzez położenie na torach jakiegoś
przedmiotu/człowieka, grożenie lub wskoczenie i przerwanie przewodów
hamulcowych. PKP próbuje się bronić, kosztem jakichś chorych pieniędzy
montując zamknięcia wewnętrzne wagonów, drutując (już zarzucone,
śmieli się za granicą) i wymyślając inne równie dziwne patenty, które
przypominają patenty MonoPola na autostrady.


A dlaczego nikt nie kradnie węgla na Lubelszczyźnie? Podobno jeszcze większa
bieda a jakoś nie słyszałem, żeby ktoś węgiel z pociągów kradł. A jeździ ich
tu trochę - z Bogdanki do Połańca i Kozienic.


Piaseczno, jak już mówiłem, nędza i rosnąca rozpacz, pusta
stacja w środku najdynamiczniej rozwijającego się powiatu w kraju.


Ale tak w ogóle na oko to centrum Piaseczna to też IMHO nędza i rozpacz. Te
ohydne bezstylowe budynki. To samo Góra Kalwaria i Grójec.
Proponuję porównać np. z rynkiem w Krasnymstawie. W ogóle Piaseczno i powiat
jeżeli chodzi o drogi to też IMHO nędza i rozpacz. Dziury w jezdniach,
koleiny, wąsko, wiecznie zakorkowana obwodnica i ul. Okulickiego,
niestrzeżony przejazd w Nw. Iwicznej na drodze do Nadarzyna.Oznakowanie dróg
fatalne. Brak lamp ulicznych na osiedlu przy Okulickiego.
 Na co wydaje kasę miasto Piaseczno? Podobno ma takie kolosalne wpływy z
podatków.
Przykre to, ale wiele małych miasteczek na Lubelszczyźnie ma lepszą
infrastrukturę ( np. rzeczony Krasnystaw)

pozdrawiam
aron





Temat: BONO Irland znaleziony w ok. Smagowa
Piesek jest już u nas. Śliczny Irland, niezbyt wysoki, bardzo barczysty, niezle umięśniony. Waży prawie 35 kg. Budową szalenie przypomina Tobiego, śmiejemy się, że to taki młodszy klon Tobiaszka. Gdy chce się przypodobać, w IDENTYCZNY sposób jak Tobi siada i podnosi łapkę, tak samo ją układając. Wiek oceniany jest na ok. 3-4 lat. Psiak jest spokojny i bez cienia agresji. Przez większą część drogi spał. Był przestraszony zmianami, jakie wokół niego się dzieją, ale ani razu nie warknął czy szczeknął. Jego sposobem na obronę jest kładzenie się. Nie reaguje na widok smyczki czy słowo spacer. Nie bawi się. Nie reaguje na komendę leżeć. Jeszcze nie wiem, czy nie zna tych pojęć czy też jest tak zdezorientowany pobytem w nowym otoczeniu. Ani razu nie podlał nam mieszkania, delikatnie próbował sięgnąć po ludzkie jedzenie leżące na stole i natychmiast rezygnował po skarceniu i był tylko umiarkowanie ( tj. jak Mona ) natrętny podczas naszego posiłku. Podczas spacerów spokojnie chodził na smyczy, ale bez wąchania i ze smutno opuszczonym ogonkiem. Jeszcze nie potrafimy wydedukować, czy był to pies podwórzowy czy domowy. Nie był bardziej brudny niz Mona, natomiast był niesamowicie zapchlony. Nasza swinka morska wzbudziła w nim umiarkowane zainteresowanie. Państwo, którzy zaopiekowali się pieskiem mówili, że zdarzało się mu wskoczyć na teren kurnika, ale nie kury były powodem skoku, gdyż ignorował je. Potrafił przeskoczyć 1.5 m wysokie ogrodzenie, ale nie oddalał się daleko. Natomiast otwarta brama nie prowokowała go do wycieczek. Śmieszne są relacje z Moną. Pierwsze spotkanie odbyło się na podwórku, psy w zasadzie zignorowały się. Poszliśmy na spacer, psy blisko siebie, ale zupełnie sobą nie zainteresowane. Potem poszliśmy do weterynarza i podczas wizyty, nagle olśnienie. Piesek wyprostował się, wręcz urósł, błysk w oku, głowa do góry, ogonek pierwszy raz przypomniał sobie o swoim istnieniu no i psiak zaczął zalecać się do Moneczki. Zaloty powtórzyły sie jeszcze kilka razy w domu. Sunieczka zastosowała swój stały numer, a mianowicie nawarczała i naszczekała na kawalera, a gdy ten się oddalił, natychmiast zaczęła sie do niego przymilać. I tak w kółko. Metoda marna. Breno, seter z Kozienic, po kilku takich numerach Moneczki warczał na sam jej widok. Teraz psiaki spią. Co będzie dalej, zobaczymy. Z (?) - cały czas trwa wybór imienia, wiemy tylko, ze ma być irlandzkie i piękne - idziemy jutro do lekarza, ustalamy plan szczepienia, chipowania, odrobaczania, ew. kastrowania i co tam jeszcze trzeba będzie. Zobaczymy jak będzie sie zachowywał, gdy poczuje się pewnie.



Temat: Projektowane linie NN

Pytanie kieruję zasadniczo do Edgara, ale ponieważ temat jest bardzo ciekawy i rozwojowy, więc myślę, że każdy z niego skorzysta. Otóż ostatnio przypomniałem sobie, że parę lat temu słyszałem wzmiankę o projektach dodatkowych dwóch, nigdy nie zrealizowanych linii 400kV do Mościsk (jakoś koniec lat 90, a może nawet później). Niestety nie znalazłem w sieci żadnych informacji na ten temat. A z tego co pamiętam prace te musiały być zaawansowane. Edgarze - czy wiesz coś o przebiegu tych linii?

Do Mościsk nie planuje się więcej linii 400 kV niż jest obecnie. Raczej, bardziej istnieje problem wyprowadzenia mocy ze stacji, na napięciu 110 kV. Co prawda planowane były jakieś ruchy, ale jak widzę na razie nie są zrealizowane. Plany sa ambitne, ma się zmienic cała konfiguracja połaczeń na napięciu 110 kV, w tej części Warszawy. Jak znajdę chwilkę czasu podrzucę stosowne linki. Wracając do tematu 400 kV, to pewnie chodzi o stację Ołtarzew, ktora ma być wstawiona w linię Rogowiec - Mościska, ew. Płock - Miłosna. Do tego w/w stacja ma być powiązana liniami 220 kV ze stacją Mory. Do tego oczywiście szumnie planuje się zamknąć południowy pół-pierścień 400 kV. Temat wałkowany oczywiście od lat i mający raczej nikłe szanse na realizację. Powyższego kotleta odgrzewa się przy okazji jakiś większych awarii systemowych. W ramach tejże inewstycji planuje się budowę kolejnej linii 400 kV do stacji Rogowiec, powiązanie ze stacjami Ołtarzew, Piaseczno, Julianów (projektowana), Miłosna. Jak wcześniej pisałem, powyższa inwestycja ma nikłe szanse na realizację, przynajmniej, przez kilka, kilkanaście lat. Raczej będzie się dążyć, do modernziacji obecnego "strategicznego" połączenia na napięciu 220 kV, z Kozienicami. W marcu br. dokonano wymiany przewodów roboczych w jednym z torów, na przewody ze spcejalnego stopu aluminium, mogące przenieść znacznie większe obciążenia, przy zachowaniu praktycznie tych samych przekrojów co poprzednio, jednocześnie nie powodując katastrofalnych zwisów przewodów. Na linii, "gołym" okiem widać, który przewód jest zmieniony (jaśniejszy i mniejszy zwis). Linia pzrechodzi w okolicach PKP Ursus, PKP Gołąbki. To, po krótce tyle. Jeżeli będą jakieś pytania, w miarę posiadania wiedzy i zcasu służę pomocą.
pozdrawiam




Temat: Co słychać u rywali?

Ruch przed wiosną.

Przerwa zimowa służy zmianom barw klubowych . Wiele klubów IV-ligowych dokonało już zmian w składach , inne sie dopiero do tego przymierzają. "Śpią" jeszcze Olimpia Elbląg czy Huragan Morąg , a może ukrywają ruchy kadrowe w tajemnicy. Z pozyskaniem nowych piłkarzy problemy ma ełcki Mazur.

- Mamy na oku paru piłkarzy z naszego regionu , ale jest za wcześnie , aby rozmawiać o konkretach- powiedział Leszek Zawadzki , grający menadżer Mazura.

- Potwierdzić mogę , że interesujemy się dwoma zawodnikami z Konga , obecnie czekamy na potwierdzenie otzrymania wiz. Liczę , że w lutym będą oni mogli się pokazać w sparinhach, gdzie określi się ich przydatnośc do zespołu.

Nie ma jeszcze wzmocnień w ełckim Mazurze , wiadomo za to , że pierwszy zespół mocno się osłabi. O odejściu napastników Najewskiego (MZKS Kozienice) i Szugzdy (Pogoń Łapy) wiadomo było jeszcze w rundzie jesiennej. Najgłośniej dyskutuje się obecnie o ALeksandrze Lipowskim . "Lipek" obecnie wyraża chęć gry w Płomieniu Ełk, który w warmińsko-mazurskiej lidze okręgowej zajmuje na półmetku 2. miejsce w tabeli , dające awans do IV ligi. Do zmiany decyzji próbują go nakłonić działacze i kibice Mazura . Nieoficjalnie wiadomo że negocjacje trwają i Płomień może mieć "Lipka " za kilkanaście tysięcy złotych .

- Jakiś mało ambitny "Lipa" się zrobił - powiedział jeden z piłkarzy Mazura - Ja tam wole grać za pół darmo w IV lidze , niż za 50 zł za zwycięski mecz w okręgówce.

Najpoważniejszy kandydat do awansu do III ligi , czyli Iławski Jeziorak , zyskał nowego sponsora strategicznego, tak więc trener Wojciech Tarnowski o kłopotach finansowych na wiosnę może zapomnieć. Jeśli chodzi o ruchy kadrowe , to zespół lidera opuścili MAlanowski i Pietrasik , zaś przybyli grający w IV lidze w innych zespołach Jędrychowski i Chrzanowski.

Z najbardziej interesujących zmian warto zauważyć przejście do Rominty Gołdap byłych zawodników MAzura : KOściucha i Omilianowicza. Ciekawa jest też zmiana na stanowisku trenera Mrągowi Mrągowo , którym w przerwie zimowej został do niedawna jeszcze szkoleniowiec OKS-u Andrzej Biedrzycki.

Źródło: "Rozmaitości Ełckie"




Temat: Seter z Kozienic Breno
Witajcie serdecznie dziękuję wszystkim za gratulacje , p.Grażynie za wsparcie , Pani z Kozienic za zauważenie i odważne przekazanie sprawy i wszystkim za gratulacje. Naprawdę dla nas było to odruchem serca , sami wcześniej już uratowaliśmy kiedyś dzisiaj szczęśliwego setera Fredka od niechybnej śmierci. Kochani jakie były te dwa dni to naprawdę szaleństwo. Dwa dni negocjowaliśmy z właścicielami wykupienie psiaka. Pierwszy dzień skończył się fiaskiem. Następnego dnia - udało się. Wykupiliśmy tego psa. Nazywa BRENO. Urodził się we Włoszech w maju 2003 (tak jest w jego włoskiej książęczce zdrowia, podobno ma dane rodowodowe). Jest to orange belton. Waży 19,5 kg i jest niższy od Mony mierzy w kłębie ok 55 cm. Mona waży 24 kg i ma w kłebie 60 cm. Nie ma tatułaży. Kolorystyka na zdjęciach. Mieliśmy problem z jazdą samochodem . Jest to kombi - dobrze że nie było Mony. Pies przegryzł smycz przedostał się przez kratkę z bagażnika na drugie siedzenie a potem do nas. Pojechaliśmy do przychodni Vet - dostal niestety "glupiego jasia" . Kontaktowaliśmy się z dr vet w Kozienicach, który szczepił psa p. wścielkiźnie . Chyba innych szczepień nie miał. Co potem. Dojechaliśmy do domu. Pies był półprzytomny i właściwie spał. Z Moną spotkał się na trawniku przed domem . Niestety nawarczal na sunię co nas trochę zaniepokoiło. Wykąpaliśmy go natychmiast - śmierdział strasznie . Miał okropne kołtuny - wycięliśmy. Miał tabuny pcheł. Nie miał kleszczy. Po kąpieli byliśmy z wizytą wstępną u naszej p.dr . Na razie oczyściliśmy uszy. Pani dr uważa że jest to pies młodszy . Troche ma problem z okiem lewym (kanaliki). Po kąpieli zwykłej i p.pchłowej ukazał się piękny psiak. Trochę chudy i jeszcze zamroczony.Jutro idzie na wizytę do p.dr w celu zbadania calościowego. Za dwa dni dostanie advantix . Odrobaczymy, zaszczepimy ale trochę później. Natomiat kilka słow o jego charakterze. Z informacji d. właścicieli pies wypuszczony z klatki ginął na dzien 2 dni. Przyniósl zająca i zadusił 6 kur. Natomiast u nas w domu. Mimo iż był półpzytomny (teraz to już mija) podlewał wszystkie kąty, zalecal się do Mony która ze stoickim spokojem dawała się obwąchiwać a potem z zębami atakowała Brento. Próbował spać na kanapie i fotelach. Zwędził opakowanie po lodach i szukał jedzenia. Szukał jedzenia na stole - umie żebrać!!!!. Teraz Mona śpi pod moim biurkiem na moich nogach. Brento zaraz za mną ułożył się do snu na dywaniku w moim pokoju. Właśnie teraz poszedł spać na posłlanie Mony, ciekawy jestem czy wypędzi go ze swojego poslania. Ona jest bardzo zadrosna o Brento. Jaki ma charakter: jest to pies sprytny, jak każdy wiejski pies (bo takim był 5 lat w budzie i czasami na wycieczkach). Wymaga dużo pracy i poświęcenia. Myślę że jest łazikiem i może uciekać. Jest karny i słucha mężczyn - reaguje na komendy "siad" "leżeć Bento" "nie wolno" , skarcony ucieka i chowa się lub siada i podaje łapę. Myśle że miał czasem trudne życie. W każdym razie jutro idzie na spacer w szelkach i na smyczy. Jak na razie idziemy spać --- wszyscy Co będzie jutro zobaczymy. Prosimy o pomoc w poszukiwaniu Domku dla Brento, najlepiej w Warszawie i okolicach. Naprawdę musi być to ktoś kto wie jak wychować tego psa. Brento puszczony swobodnie - przepadnie. Dajcie znać. Na razie jest u nas , ale nie może być na stałe. Doprowadzimy go do stanu psa w miarę normalnego. Dziękujemy jeszcze raz Grażyna i Michał oraz Mona która miała też w tym udział.




Temat: Puławy 700km/24h
Szaleństwo do sześcianu.

Na pierwszej pętli przed Zwoleniem przyszły mi do głowy myśli, że odpadnę z grupy. Z uwagi na duchotę, silny boczny wiatr (nie mieściłem się w wachlarzu), nierówną nawierzchnię, szaleńcze tempo. Ze 6 razy zostawałem kilka metrów za czołową grupką i podganiałem. Dopiero po interwencji Roberta (co czuwał nad wszystkim) tempo spadło o 2km/h i mogłem komfortowo jechać dalej.

Na drugiej pętli – burza. Dojeżdżaliśmy do Kozienic. Dlaczego wiatr nie postrącał nas z rowerów? Dlaczego się nie utopiliśmy bo trudno było oddychać? Dlaczego grad był takiej maksymalnej średnicy by bolało ale nie robił ran na ciele? I wreszcie dlaczego na liczniku dostrzegłem 43 km/h?
Nie powiem – czekałem na deszczyk bo było gorąco. Ale jak nadszedł jechałem patrząc na jedno oko bo jakbym w nie oberwał to otworzyłbym drugie by zobaczyć gdzie jest pobocze by się zatrzymać...

Na trzeciej pętli - kapeć. Zatem razem z rowerem wskoczyłem do samochodu. Tam założyłem rezerwowe koło Oskara i za 3,4km już byłem na trasie. Za 2h na postoju mogłem znowu założyć moje naprawione kółko! Tu jest miejsce na podziękowania dla ekipy wozu technicznego! Bez tych ludzi bylibyśmy w Kazimierzu na 14:30 !!!!
Dzię - ku - je -my
Na trzecią pętlę pojechał jeszcze Krzysiek. Zaprawdę powiadam Wam lista powodów dla, których przerwał jazdę po 3 pętli jest jest długa i poważna i mądra.
W Kozienicach Oskar położył się na przejściu dla pieszych przy dohamowywaniu do zakrętu. Potem bolało Go kolano. Nie mógł jechać dalszych 400km... prawda?

Czwarta pętla to bardzo przyjemna deszczowa pętla. Lecieliśmy bezpośrednio na Zwoleń. Bardzo fajnie się jechało. Postanowiłem, że na piątej ja pociągnę ten odcinek. W ogóle to mam wrażenie, że za mało się starałem, ktoś za mnie odwalił kawał mojej roboty. Byłem przeciętnym robolem w tej grupie. No trudno jestem słabszy... Ale, że aż 13 dojechało do mety? No gratuluje wszystkim było piekielnie ciężko z uwagi na tempo i pogodę. Krzyśkowi też gratuluję słusznej decyzji.

Piąta pętla. Prowadzę do Zwolenia. Cały czas świecę diodą z kasku na licznik by nie przekraczać 34km/h. A przed nami horyzont w zygzakach błyskawic. Potem my wśród piorunów i pioruny za nami. Czyż kolarstwo maratońskie nie jest piękne? I świt przy końcu pętli.
Drugie jedzonko na 500km. ...i jeszcze chcesz jechać 200? yyyy?
Noc przejechałem w podstawowym stroju kolarskim plus rękawki i nogawki, buty i skarpetki od Szerszeni. Zatem jak wszyscy chwalili - noc była na szczęście ciepła. Znaczy... ogólnie... pogoda była... znośna.

Szósta petla. Jasno. Robię błąd taki jak na imagisie. Zapominam o regularnym piciu – a jest pod dostatkiem. Przez 30km funduje sobie ten kryzysik ale łapie się na tym i potem 40km dopajam się umiejętnie i staje na nogi.

Siódma pętla. To przepiekny kolarski poranek! Słońce schowane za warstwą chmur nie przypieka, wiatr żaden na końcówce w plecy. Urocza pętla, po prostu urocza. Bolą mnie podeszwy spuchniętych mokrych od 20 godzin stóp. Obtarcia spodenkowe piłowane non stop – czuje je. Wiemy dużo wcześniej, że się uda. Nie musimy się dzielić i wysyłać delegacji na 12 do Kazimierza. Na końcówce. Pomagają nam urowerowani kibice. Czasem chcą jechać za szybko. Każdy kto tego próbował był na całej trasie wygwizdywany i im też się dostało.

Mnie się zdaje, że jechaliśmy 23h 50min. Czas jazdy 20h ( +6min w aucie). 696.67km w 1200min – ładnie co? Czyli niecałe 2h postojów....

BRAWA za pomysł i organizację! BRAWA i PODZIĘKOWANIA ekipie z wozu technicznego! BRAWA i PODZIĘKOWANIA dla wszystkich uczestników. Szczególne wyrazy podziwu dla tych 4-5 silniejszych ode mnie bez których nie zdążylibyśmy na 12 w limicie.

UDAŁO SIĘ ! HURRA! Nie muszę myśleć o poprawce za rok. Tylko się cieszyć i cieszyć...

Adam Filipek



Temat: ANTONI
Pozdrawiam Cię Krystian.

Wszystko Krystian możemy!!!
I niektórzy to robią, czego przykładem i Ty jesteś. Dobrze, że o szansach też napisałeś.

Witam Drogich Forumowiczów
Odnosząc się do Krystiana wypowiedzi przyznam się ,że zaraz po przeszczepie tez byłem pełen jeszcze większej euforii.
Gdy w rok po transplantacji znalazłem się w szpitalu w Głuchołazach ćwiczenia piętnastominutowej gimnastyki porannej nie zaspokajały moich oczekiwań, co do rehabilitacji. Doprowadzały one zaledwie do dziennej aktywności moje narządy i organy rozleniwione nocnym wypoczynkiem związanym ze snem. A ja spragniony byłem dodatkowego przedpołudniowego ruchu, by poprawić wskaźniki wydolności ogólnej, siłę mięśniową i wytrzymałość, bo czytałem dużo, że ruch to jeden z najistotniejszych w zdrowiu czynników. Systematycznie uprawiany zapewnia dobrą sprawność, kondycję i wytrenowanie. Słyszałem też, że szybkość starzenia się i tym samym osiągnięcie progu geriatrii zależy głównie od aktywności ruchowej przejawianej w poprzednich okresach życia.
Przy którejś z wizyt nieśmiało więc poprosiłem lekarza prowadzącego - stale uśmiechniętego, dowcipnego i życzliwego pacjentom doktora Makiełę Sławomira - o zlecenie mi kinezyterapii; gimnastyki obejmującej wszystkie lecznicze oddziaływania ruchu i środków pomocniczych, które dotyczą zdrowych, nie objętych procesem patologicznym części ciała. Usłyszałem wtedy:
- Antoś, ty musisz wszystko robić z umiarem. Sportowca z ciebie nie zrobimy, bo ty nim nie musisz być. Musisz za to długo żyć. A do tego powinieneś mieć spokój i dużo wolnego czasu na relaks i „wsłuchiwanie” się w bicie swego serduszka. Konicznie musisz jeść dużo warzyw i owoców. Uważać by nie przytyć. I odbywać długie spacery, ale w rozsądnym tempie. Ty nie możesz forsować się! Jak tego będziesz pilnował, gwarantuję ci osiemdziesiątkę!
Serdeczność z jaką to powiedział spowodowała, że dałem mu wiarę.

Do dziś mimo różnych niedyspozycji przypisanych mojemu wiekowi staram się w miarę możliwości ruszać, aby pomagać organizmowi jak najdłużej utrzymywać się przy życiu.
Przy każdej formie wysiłku stosuję się jednak do zaleceń lekarzy i własnego rozsądku.
Właśnie aktywność fizyczną pod okiem fachowców cenię sobie najbardziej.
W miejscu zamieszkania, z grupą niepełnosprawnych, uczestniczę 2 godziny w tygodniu w rehabilitacji ruchowej na pływalni. Lubię te spotkania, bo dzięki nim trochę nauczyłem się też pływać.
Dla mnie dwukrotne przepłynięcie basenu w Kozienicach to był spory wyczyn. Kiedy więc dopłynąłem do brzegu, uśmiech pogodnej dziewczyny ośmielił mnie by zapytać ją o czas jaki osiągnąłem.. Gorąco podziękowałem sercu za jego minutę i trzydzieści siedem sekund.

A potem nagrodziłem długim relaksem w basenie wirowym i pod strumieniami biczów szkockich, choć mój wynik był najsłabszym jaki padł na pływalni „Delfin” w Kozienicach.

By nie kończyć tak bardzo pesymistycznie, już bez jakiejkolwiek skromności zakomunikuję, że był to najlepszy wynik w mojej kategorii wiekowej.

A teraz coś , co rozśmieszy Was do łez

W kategorii wiekowej, w której - poza mną nikt nie startował.

Kończę, bo fatalnie się czuję, Od dwóch ni nęka mnie wysoka temperatura ciała ; wczoraj miałem 39,6 . Dotychczas stosowane leki nie pomagają. Liczę na pomoc jutro lekarza.

Miłego i słonecznego tygodnia życzę.

** Dodano: 2009-07-13, 07:08 **



Temat: Rośnie polski Shag!!
Rośnie polski Shaq

15-latek z Sokołowa Podlaskiego ma 218 cm wzrostu i marzy o grze w NBA.

Jakub Kuśmieruk ma dopiero 15 lat, a już interesują się nim trenerzy z całego świata. Nic dziwnego, w przyszłości może przypominać słynnego giganta NBA Shaquille’a O’Neala.Kuba, który szesnaście lat skończy w październiku, mierzy już 218 cm. Taki wzrost uzdolniony chłopak z Sokołowa Podlaskiego ma zapisany w genach. Jego tata ma 202 cm i w przeszłości był koszykarzem Startu Lublin.

Mama Kuśmieruka też jest bardzo wysoka, ma ponad 180 cm. Kuba potrafi z miejsca złapać obręcz kosza, która zawieszona jest na wysokości 305 cm. Chłopak waży już 110 kilogramów. Dla porównania: pierwszy Polak w NBA Cezary Trybański przy podobnym wzroście waży tylko około 105 kg.
Aż jęknął z zachwytu

Kuba na poważnie trenuje koszykówkę od roku. Ostatni sezon spędził w drużynie gimnazjalnej rozwiązanego niedawno SMS PZKosz. Kozienice, do której dołączył w lutym 2004 roku.
– Zadzwoniłem do trenera Mariusza Mazura i powiedziałem, że mam 14 lat i 210 cm wzrostu. Szkoleniowiec aż jęknął z zachwytu. Od razu mnie zaprosił – śmieje się Kuśmieruk.

Kontrakty z Kubą chciały podpisać kluby z Polski i Europy, m.in. Benetton Treviso i Żalgiris Kowno. Polak wyjedzie jednak do USA, by uczyć się i grać w szkole średniej The John Carroll w Bel-Air (stan Maryland).

Poradzi sobie bez mamy

– Kuba mógł grać w Europie, ale w USA będzie miał najlepsze warunki rozwoju. – mówi trener Paweł Mrozik, który pomagał w znalezieniu szkoły średniej dla Kuśmieruka.
– W USA będę miał indywidualne treningi dla środkowych. Doskonalić swoje umiejętności zamierzam pod okiem znanego trenera Tony’ego Martina – zapowiada Kuśmieruk. – Amerykanie zagwarantowali mi trzy lata nauki. Jeśli nie będzie mi się tam podobało, zawsze mogę wrócić – dodaje.

– W USA będzie ciężko bez mamy i taty, ale mam nadzieję, że sobie poradzę. Zamieszkam u amerykańskiej rodziny – mówi Kuba. – Chłopak ma talent. Jak nauczy się dobrze biegać, wróżę mu dużą karierę – zapowiada Paweł Brzeźnicki, który trenował go w SMS Kozienice. Zawodnikiem interesują się trenerzy amerykańskich zespołów uniwersyteckich z NCAA.

Interwencja z USA

Kuba miał problemy z dostaniem amerykańskiej wizy. Aby uczyć się w amerykańskiej szkole średniej, trzeba znać język angielski. Kuśmieruk nie miał wymaganego certyfikatu, więc odmówiono mu przyznania wizy. Dzięki kontaktom Pawła Mrozika, sprawą zainteresowali się trenerzy z NCAA. Interweniowali u ambasadora USA w Polsce. Kuba dostał wizę na 9 miesięcy. Po tym okresie będzie musiał wrócić i starać się o jej przedłużenie.
– W USA chcą we mnie inwestować, dlatego będę ciężko trenował i postaram się ich nie zawieść. Już marzę o grze w NBA – kończy Kuba, który w zeszłym tygodniu uczestniczył w obozie Polish Shootout w AWF. Do USA Kuśmieruk odleci 11 sierpnia.

» Źródło wiadomości: Życie Warszawy



Temat: III-ligowcy IV gr. - temat zbiorczy - przerwa zimowa
Wprawdzie do początku rundy wiosennej jeszcze dwa miesiące, ale podkarpaccy trzecioligowcy trenują pełną parą.

W drużynie wicelidera III ligi, Tłoków Gorzyce coraz mniej niewiadomych. Warunki gry w Tłokach ustalili już Klaudiusz Łatkowski z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Marek Gołąbek z Kolportera Korony Kielce. - Kluby też doszły do porozumienia, więc przejście tych zawodników do nas jest formalnością - twierdzi trener Tłoków Tomasz Tułacz.

Niestety w drużynie Tłoków nie zobaczymy najprawdopodobniej innego gracza KSZO Mariusza Mężyka. - Czekamy na niego już tydzień i od tej pory nie dał znaku życia. Na razie temat jego przejścia do nas jest zamknięty - mówi Tułacz. Mężyk w poniedziałek pojawił się na testach w II-ligowym Radomiaku, ale tamtejsi działacze nie są zainteresowani pozyskaniem tego gracza.

Trener Tłoków nadal zainteresowany jest pozyskaniem bramkarza (w grę wchodzą m.in. Bartłomiej Dydo ze Stali Mielec i Rafał Kwapisz z Pogoni Staszów) oraz, w sytuacji gdy na treningach nie stawia się Mężyk, jeszcze jednym napastnikiem. - Mam kogoś na oku, nie chcę w tej chwili mówić o konkretnych nazwiskach - tłumaczy.

Zespół opuścili Bogusław Pacanowski (będzie grającym trenerem w Błękitnych Ropczyce) oraz Dariusz Zawadzki (najprawdopodobniej Kmita Zabierzów). Natomiast do Siarki Tarnobrzeg wypożyczeni zostali Wiktor Gajda i Tomasz Głuch.

Gorzyczanie cały czas trenują na własnych obiektach, dwa razy dziennie. Od 23 do 29 stycznia będą przebywać na obozie w Wiśle.

Spokój i stabilizacja

Drużyna beniaminka z Leżajska rozpoczęła treningi w poniedziałek 10 stycznia. Trener Ryszard Kuźma ma do dyspozycji 24 zawodników. - Jestem zadowolony, że mam tylu trenujących piłkarzy, ale trzeba wiedzieć, że jest wśród nich spora grupa juniorów - mówi.

W zespole nie ma Marcina Szmuca i Szymona Pazdana, którzy szukają sobie nowych klubów. Z powodów rodzinnych z występów w Pogoni zrezygnował Mariusz Głąbicki. - W miejsce tych piłkarzy musimy pozyskać nowych zawodników. Obecnie trenują z nami Tomasz Kud (ostatnio Polonia Przemyśl - przyp. red) i wychowanek Resovii Krzysztof Kruczek. Obaj powinni grać w Pogoni w rundzie rewanżowej. Ciągle szukamy jeszcze jednego zawodnika. Chcemy pozyskać środkowego obrońcę lub defensywnego pomocnika - informuje Kuźma.

Jego zespół trenuje raz dziennie, na przemian w terenie i w sali. - Na obóz wyjazdowy nas nie stać. Od 20 stycznia klub organizuje obóz dochodzeniowy w Leżajsku. Wtedy zajęcia będą się odbywać dwa razy dziennie - tłumaczy opiekun Pogoni i dodaje. - Teraz potrzeba nam przede wszystkim stabilizacji. Spokojna praca pozwoli dobrze przygotować drużynę do rundy rewanżowej, w której naszym celem będzie utrzymanie w III lidze.

Ekipa z Leżajska pierwszy sparing rozegra 5 lutego z Ładą Biłgoraj.

Jednak bez Sawy

Z kolei 16 graczy bierze udział w zajęciach prowadzonych przez trenera przemyskiej Polonii Pawła Strzeleckiego. - Trenujemy sześć razy w tygodniu. 23 stycznia wyjedziemy na 10-dniowy obóz na Słowację. Tam rozegramy prawdopodobnie jeden sparing - mówi opiekun przemyślan.

Wiadomo, że w jego drużynie nie będzie grać trzech zawodników. Marek Rybkiewicz, Janusz Hynowski i Tomasz Kud jeszcze jesienią stanowili o sile przemyskiego zespołu. - Szukam jednego napastnika i obrońcę, być może będą to Ukraińcy. Chcę również znaleźć dwóch młodych piłkarzy, którzy wiosną stopniowo wkomponują się w drużynę - podkreśla Strzelecki.

W Polonii nie będzie grał Mariusza Sawa z Kozienic. - Zawodnik zachował się bardzo fair, bo zadzwonił do mnie i powiedział, że odnowiła mu się kontuzja - tłumaczy opiekun polonistów. Wszystko wskazuje na to, że Polonię zasili Tomasz Harłacz (Górnik Wieliczka).

Trener Strzelecki chce diametralnie zmienić styl gry swojego zespołu. - Jesienią chłopcy grali jak Bóg dał. 10 zdobytych punktów i sześć strzelonych bramek to fatalny wynik. Wiosną trzeba to zdecydowanie poprawić czyli grać bardziej ofensywnie. Trzeba wywalczyć około 25 punktów żeby realnie myśleć o utrzymaniu - podkreśla.

5 lutego meczem w Kańczudze poloniści rozpoczną serię sparingów przed rundą wiosenną.

Hynowski w Stali?

Na treningach piłkarzy Stali Stalowa Wola z nowych graczy, oprócz Tadeusza Krawca uczestniczy także obrońca Pogoni Staszów Jacek Maciorowski, a chęć gry w drużynie Sławomira Adamusa wyraził Janusz Hynowski (ostatnio Polonia Przemyśl). Stalowowolscy działacze interesują się także Mieczysławem Ożogiem (Unia Niowa Sarzyna), Karolem Drejem i Tomaszem Nakielskim (obaj Kolporter Kielce), Markiem Młynnikiem (Olimpa Elbląg) oraz Michałem Lewandowskim (Widzew Łódź).




Temat: Co słychać u rywali?
Sztejn odchodzi z Radomiaka
Wszystko wskazuje na to, że najlepszy strzelec Radomiaka Robert Sztejn, nie zagra wiosną w barwach klubu ze Struga. Najprawdopodobniej zawodnik wyjechał do Stanów Zjednoczonych
O tym, że Sztejn wybiera się za ocean wiadomo było od dawna. W kuluarach mówiło się, że tylko czeka na wizę, aby jak najszybciej dołączyć do przebywających w Ameryce: żony i ciężko chorego dziecka. Teraz, choć to informacja nieoficjalna, zrealizował swoje zamierzenia, tyle że nie poinformował swojego ostatniego pracodawcy. - Wiedzieliśmy o trudnej sytuacji rodzinnej Roberta - przyznaje prezes Radomiaka Wiesław Pietrzyk. - O wyjeździe nie wiemy jednak od niego, więc nie możemy wykluczyć, że lada dzień pojawi się u nas i usprawiedliwi swoją absencję. Na razie jego telefon milczy.
Faktem jest, że Sztejn nie pojawił się na pierwszym po przerwie świątecznej treningu Radomiaka. Byli za to dwaj zawodnicy, których pozyskaniem zainteresowany był (jest) Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Przemysław Michalski i Konrad Gołoś. - Przynajmniej do czerwca zostajemy w Radomiu - zadeklarowali.
Oprócz wspomnianej dwójki w dwóch grupach w zajęciach uczestniczyło jeszcze 19 piłkarzy. Na bieżni okalającej boisko pod okiem trenera Włodzimierza Andrzejewskiego trenowali: Edward Minda, Zbigniew Wróbel, Marcin Rosłaniec, Robert Szary, Adam Śniegocki, Ryszard Krześniak, Dariusz Rysiewski, Artur Koniarczyk, Zbigniew Wachowicz, Tomasz Ziółek i powracający z wypożyczenia do Czarnych Dęblin Grzegorz Zawadzki. W siłowni i hali z Maciejem Lesiszem, Pawłem Iwanowskim, Pawłem Szewczykiem, Danielem Olejarczykiem, Bogumiłem Sobieską, Marcinem Sztobrynem, Danielem Barzyńskim oraz wspomnianymi Gołosiem i Michalskim zajęcia prowadził trener odnowy biologicznej - Zdzisław Radulski.
Niebawem na Struga pojawić się mają nowi zawodnicy. - Wybieramy się do Wisły Nowe i Szczecinka, aby uzgadniać transfery Igora Kucenki, Grzegorza Bonina i Grzegorza Kaszczyca - informuje Wiesław Pietrzyk. - Teraz, gdy nie wiadomo, co się dzieje ze Sztejnem, będziemy też szukać wartościowego napastnika - zapewnia.
Do 19 stycznia kadra Radomiaka trenować będzie na własnych obiektach. Na 20 stycznia planowane jest rozegranie meczu towarzyskiego ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. - Nie wiadomo jednak, czy do tego spotkania dojdzie - zastanawia się wiceprezes "zielonych" Paweł Kobyłecki. - Decyzja w tej sprawie zapadnie lada dzień - dodaje. 21 stycznia Radomiak wyjedzie na dziesięciodniowe zgrupowanie do Ustrzyk Dolnych. Po powrocie rozegra serię sparingów. Najciekawiej zapowiadają się gry z Górnikiem Łęczna, RKS-em Radomsko i Ceramiką Opoczno. Oprócz nich formę Radomiaka sprawdzą: Motor Lublin, Heko Czermno, Zwolenianka Zwoleń, Wisła Sandomierz, Szydłowianka Szydłowiec, Mirax Bierwce i Czarni Dęblin.
Rundę wiosenną Radomiak zainauguruje 21 marca. Podopiecznych Włodzimierza Andrzejewskiego podejmować będzie lokalny rywal - MG MZKS Kozienice.

źródło: Gazeta.pl

Głowno nie ma zamiaru spadać i nie spadnie, bo kasę ma -

Wyciszkiewicz w Stali Głowno
Pozyskanie Zbigniewa Wyciszkiewicza to największy hit transferowy w łódzkiej [a ja myślałem, że my w mazowieckiej gramy ] grupie III ligi.
Działacze Stali byli najbardziej operatywni wśrod drużyn z województwa łódzkiego. Na poniedziałkowym treningu pojawił się bowiem mistrz Polski z ŁKS i Widzewem Zbigniew Wyciszkiewicz. Trener Andrzej Kretek chce ściągnąć też kilku innych niechcianych piłkarzy Widzewa.
W drużynie z Głowna będzie występował wiosną Bartosz Sobkowicz, który jesienią był zawodnikiem ŁKS. Za to być może odejdzie Marcin Stanisławski, któremu menedżer Tomasz Kaczmarczyk szuka nowego klubu. Stal będzie przygotowywać się do rundy wiosennej na stadionie ŁKS oraz na własnych obiektach. Trener Kretek planuje osiem sparingów m.in. z Sokołem Aleksandrów, Widzewem, Wartą Sieradz, ŁKS i Ceramiką Paradyż.
Również wczoraj wznowili treningi piłkarze Pelikana Łowicz. Trener Sławomir Ryszkiewicz zrezygnował z Grzegorza Krysiaka, Austina Hamleta, Roberta Stankiewicza, Dariusza Nowackiego i Adama Paluszka. W ich miejsce mają pojawić się: Daniel Fabich (Pogoń Zduńska Wola), Piotr Burski (Flota Świnoujście), Michał Kociński (ŁKS) oraz Łukasz Znyk (Górnik Łęczyca).
Na pierwszym treningu Unii Skierniewice z klubem pożegnali się Marcin Majewski i Andrzej Nikodem. W ich miejsce trener Jerzy Rot chce pozyskać zawodników z niższych lig.
W ostatnim zespole tabeli - Pogoni Zduńska Wola - nie doszło do większych zmian. Trenerem nadal jest Jan Zaborowski, który dał wolną rekę kilku podstawowym piłkarzom. Trudna sytuacja w klubie spowodowała, że drużyna nie jedzie na zgrupowianie.

źródło: Gazeta.pl



Temat: [pic-duzo]Jacus Fly-in
Trasę przygotowałem, kierunki , czas, w locie planowałem wykonywać korektę na wiatr i z pełnym zapałem załogowałem się. Na dzień dobry zobaczyłem 3 smigłowce jak miło. Zastanawiało mnei czemu ten 3 nie odpowiada na zawolania .. bo by z nami poleciałale .... zapalam silnik, wchodzę na obroty i za zgoda kwadratu robie krótki locik po kręgu i pstrykam fotki ALE FAJNE WYSZLY!!! Ok. ale nie ma co krążyć, trzeba do Babic lecieć więc ląduje, podlatuje na stanowisko. Za chwile dostajemy , razem z SP-FES zgodę na kołowanie w szyku wiec jako prowadzący pierwszy podlatuje pod pas. Ustawiam się po jego lewej stronie dając miejsce obok siebie dla ericsona, ech jest ... podlatuje , siada, ok. gotowi do startu. Pada komenda start wiec podrywam maszynę dziób do dołu i zaczynam lot! Odejście na trasę, sprawdzam kurs, liczę korektę na wiatr ok. lecimy no i tu zaczynają się schody...gdyż do prowadzenia śmigłowca potrzeba 2 rak cały czas na sterownicy!! Nie da się pisać, ba nawet otwierać innego programu bo w tym czasie maszyna albo leci w dół albo wali w gore!!! Ale to nie koniec bo zmiana jakiegokolwiek parametru lotu, prędkość, przechył, wysokość itd. Itp. Powoduje że non stop trzeba pracować o zachowanie warunków lotu. Nie dość tego, każda zmiana skoku to inna równowaga poprzeczna i wzdłużna więc i cały czas albo w prawo albo w lewo .. góra dół .... Generalnie nasza dokładność to było jakieś 250 300 m w pionie :-( az mi wstyd ale nie dało się inaczej - sorki, ale żeby prowadzić rozmowe na txt musiałem z czegoś rezygnować ;-( (wniosek na przyszłość &#8211; nigdy nei latajcie śmigłowcem bez Voice !! nei wyobrażam sobei lotu gdybym jeszcze musiał wklepywać jakieś wiadomości pilotując zarazem &#8211; horror) .
Poki ja prowadziłem szyk to miałem ręce pełne roboty - utrzymanie prędkości, wysokości, odpowiedni skok wirnika, korekta drążkiem, kompensata orczykiem i znów trochę gazu bo mocy malo ... itd. W koło Macieju... a w tym czasie jeszcze chciałem liczyć poprawkę na wiatr &#8211; na początku to robiłem ale o mały włos a tragedia by się to skończyło, nie można zapomnieć jeszcze ze w tym samym czasie masa ludzi gadała na prv wiec .... . .. jak się okazało zamiast na Kozienice wypadliśmy przy miasteczku o cudownej nazwie "Ryczywół" &#8211; jak więc widac przyjmowana na oko poprawka na wiatr się nie sprawdziła ale... lecimy dalej.
By odpocząć poprosiłem Ericsona na przejecie prowadzenia no i luz... zwolniłem do 50 kts dąłem się wyprzedzić nos do dołu i gazu .znowu 90 kts.!! no i super, oglądam sobie widoczki, spokojnie lecę, typowy lot w szyku - nie patrzę jak wysoko i jak szybko , patrzę na lidera i wg niego dostosowuje warunki lotu miodzio i tak lecimy sobie aż do Żerania mijając kolejno Mniszew (ladnie miasteczko wygladało - będzie na screanie), w końcu Gora Kalwaria, Karczew, Siekierki
. Tutaj znowu zmiana ja przejmuje prowadzenie i zaczynamy wg zgody CTR krążenie wokoło komina. 1 kolko, 2, 3, 4 spoko, łapię się na tym ze chyba zgubiłem Eriscona wiec przestaje odpisywać na prv, przestaje zliczać poprawki, zajmuje się lotem, ustalam prędkość, wysokość patrzę za siebie jest!! Widać SP-FES ach .. poezja ... w końcu dostajemy polecenie na kontakt z Babice kwadrai i BACH!!!! FATAL ERROR !!!
nic tylko wyjąć nóż i o swoje dochodzić:-( . Restart systemu ustawiam się pod Zeraniem wołam CTR jest zgoda wiec startuje i prosto na Babice , reszta już z gorki, krotka prosta, podlot do hangaru zawis, wyrównanie no i w końcu wylądowałem sukces!!! Wolam SP-FES .. cisza .. ok. czyli już skonczyl. Później jeszcze poleciałem na EPWA odwieźć VIP-ow (miałem fotoreporterów na pokładzie), i tutaj PRZEPRASZAM ZULUS za zamieszanie, trochę mu popsułem podejście ... sorki na prawdę jakość RW była taka iż ne wiedziałem że mnie wołasz no ale stało się Jeszcze raz sorki!

PS: Fotki wstawię w poniedziałek jest ich troche
Ps2: Sorkijak kogoś uraziłem nie odpowiadając na prv albo odpowiadając zdawkowo &#8211; chcąc ukończyć lot nie mogłem odpisywać!

Generalne wrażenia !!! kiedy następny raz!! no i która z linji w końcu wprowadzi śmigłowiec do lotów - ote tak pięknie latają, sa takie wdzięczne a na wysiłek włożony na opanowanie tego rumaka odpłacają się cudownym lotem!!

Tak sobie poogladałem te fotki z szybowców i się pzrekonałem - myślałem że terma w FS2002 to lipa przy wykorzystaniu odpowiedniego softu (juz kiedyś było to opisane), a tu prosze !!!!



Temat: Kibice, doping, oprawy...
Jako że temat o kibicach pozwole sobie skopiować zapowiedź dostępnego już nowego numer miesięcznika "To My Kibice!":



7 lipca ukaże się 58 numer "To My Kibice"! Co ciekawego znajduje się w wakacyjnym wydaniu miesięcznika?

MUNDIAL 2006 – Bardzo obszerny materiał na temat Mistrzostw Świata w Niemczech! Konkretne reportaże z wszystkich trzech meczów Polaków oraz z meczu Anglia-Paragwaj, galeria pięknych polskich kibicek na Mundialu oraz m.in. duży artykuł “My tu tylko przejazdem" (autor-JasiuP), podsumowujący MŚ! Naprawdę dużo tekstu i ciekawych fotek, wszystkie autorstwa redakcji “TMK".

14 reportaży ligowych z następujących meczów: Ruch Chorzów – Polonia Bytom, Ruch Chorzów – Piast Gliwice, Zagłębie Sosnowiec – Jagiellonia Białystok, Jagiellonia Białystok – Widzew łódź, dwumecz Jagiellonia vs. Arka, Miedź Legnica – Odra Opole, Orzeł Przeworsk – JKS Jarosław, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Ruch Chorzów, Narew Ostrołęka – Korona Ostrołęka, dwumecz Odra Opole vs. Radomiak Radom, Stal Rzeszów – Resovia Rzeszów, dwumecz GKS Katowice vs. BKS Bielsko, MKS Kozienice – łKS łomża oraz Apator Toruń – Polonia Bydgoszcz. W galeriach znajdziecie fotki takich ekip jak łKS łódź, Radomiak Radom, Lech Poznań, GKS Bełchatów, Zawisza Bydgoszcz, Stomil Olsztyn, Stilon Gorzów, Stal Stalowa Wola, Falubaz Zielona Góra, Włókniarz Częstochowa,

Dział publicystyczny tworzą:
– Felieton “Barwy". Wierność klubowym i narodowym barwom, w wykonaniu zarówno kibiców, jak i piłkarzy... A także słów kilka o zaangażowaniu naszych “idoli". Tekst oczywiście zainspirowany popisami polskiej kadry na Mistrzostwach Świata... Autor – “L".
– Felieton “Spartakus". Kibice jako wspĂęęęłłcześni glałłłłłłłłłłłłłłłóóóóóąąćąądiato"rzy, tematyka “nowoczesnego futbolu""""""""”, porównanego do sytuacji sprzed tysiÄ…cleci. Autor-”Dubaj”.
– ArtykuĹ‚ “Krajobraz po mistrzostwach” Tradycyjna juą garść komentarzy na temat ostatnich wydarzeĹ„, autorstwa ciÄ™tego pióra “Malkontenta”.

Ponadto jak zwykle w numerze stałe rubryki :

– „Liga pod lupÄ…”,
– “Kibicowski styl” (tatuaąe z Mundialu),
– “Relacje z kraju” (Gwiazda Bydgoszcz-Polonia Bydgoszcz, Golbalux WiÄ…zownica-OrzeĹ‚ Przeworsk, Stomil Olsztyn-Granica KÄ™trzyn, Stal Rzeszów-Stal Stalowa Wola, Olimpia GrudziÄ…dz-Sparta Brodnica, Polonia PrzemyĹ›l-WisĹ‚oka DÄ™bica i Start Gniezno-Falubaz Zielona Góra),
– Listy do redakcji i ogĹ‚oszenia.

64 strony w cenie 7,5 zĹ‚ (moąliwa równieą prenumerata i jednorazowa sprzedaą wysyĹ‚kowa).


Pzdr.
Powered by wordpress | Theme: simpletex