Ogrody Europy Galeria

Wyświetlono wiadomości znalezione dla hasła: Ogrody Europy Galeria




Temat: goście w Łodzi-dokąd z nimi?
Do zwiedzania: Pałac Herbsta - odział Muzeum Sztuki i przepiękne wnętrza
-Muzeum Hiarorii M. Łodzi
-Muzeum Włókiennictaw jedno z trzech w Europie
-Galeria Sztuki w Parku Sienkiewicza
-Muzeum Sztuki "pierwsza liga" sztuki współczesnej w Europie
- Ogród Botaniczny jeden z największych w Polsce
- Piotrkowska to normalnie
Do jedzenia
-Denis Riestorante Piotr. 60
-Serwantka Piotr. 55
-Klub Spadkobierców Piotr.77
Kawa : Pret a Cafe obok kina Polonia, Kafe Verte, Pożegnanie z Afryką
- herbaciarnia Niebieskie Migdały Sienkiewicza
itp itd jest tego mnóstwo
Miłego pobytu znajomym życzę






Temat: skyscrapers
teren przy Dworcu Głównym(Plac Artura Zawiszy),najdroższy w Warszawie,nadaje
się na budowę nowej dominanty Warszawy- wielofunkcyjnego wieżowca usługowo-
biurowo-wystawienniczo-galeryjno-mieszkalnego
o wysokości bijącej rekord Europy a więc koło 750 metrów,tak jak w 1955 rekord
Europy biła kubaturą i wysokością bryła Pałacu Kultury i Nauki.Co 80 metrow
wewnątrz tego polskiego kolosa o własnym środowisku klimatycznym
(tzw."inteligenty biurowiec" z samowentylacją i własną gospodarką klimato-
wentylacyjną i specjalnymi ruchomymi kurtynami ppoż i bezpiecznymi ciągami
komunikacji wewnętrznej)
powinny znajdować się małe,kameralne galerie handlowe i usługowe na wzór 350
metrowego budynku "COMMERZBANKU" we Frankfurcie nad Menem ,oddanego w 2000 roku
z autonomicznym klimatem wewnątrz jego bryły i zespołami krzewów,małych
wodospadów(tzw.polskie ogrody"Semiramidy") i drzew oraz oczek wodnych
posadzonymi i posadowionymi na wewnętrznych dziedzińcach, co właśnie owe
wymieniane wcześniej ekologiczne i statyczne 80 metrów.Mieszkańcy mogą otwierać
swoje okna na wewnętrzne dziedzińce nie mogą otwierać okien usadowionych w
zewnętrznej skorupie stalowo-żelbetonowej z uwagi na silne wiatry i turbulencje
już od wysokości 400 metrów.Szpic z zespołem sofistycznych anten NATO i UMTS.





Temat: Rusza Manufaktura
TROCHĘ FAKTÓW
Inwestaycja ma kosztować około 200 000 000 euro (100 000 000 wykłada sama firma Apsys, drugie tylema pochodzić ze sprzedażu miejsc w galerii)

na terenie kompleksu ma znajdować się:
*hotel ***
*multikino (15 sal, chcą organizować Camerimage)
*dyskoteka techno (od 21 roku życia)
*ogromna galeria handlowa
*skatepark
*salony zabaw dla dzieci
*ogrone bedpłatne parkingi
*2 budynki restauracyjne
*muzeum sztuki współczesnej - filia
*centrum mody największe w Europie wschodniej

Apsys ma odrestaurować Park Staromiejski, tak aby można było bezpiecznie dotrzeć na Piotrkowska. Będzie też można wejśc do ogrodu w Pałacu Poznańskiego.

Apsys ma zamiar zając się drogami biegnącymi wokół Manufaktury. Ma być też stworzona ulica Karskiego, która ma ogdzielać tereny Manufaktury od Cmentarza Starego.

Ma też niestety być wyburzony jeden z budynków, ponoć nie nadający się już do remontu...

Otworcie kompleksu ma przebiegać dwufazowo: pierwsza z cześci w 2004 roku, druga w 2005.

Polecam wycieczkę do Manufaktury. Tam się dużo dowiecie. Proponuję też pozadawać troche "trudnych" pytań._______________________________________________________________________________

Wszystko toładnie brzmi, ale mam mieszane uczucia. Jestem przekonana, że kompleks powstanie, tylko boję się, że Łódź tego nie udźwignie.

Poza tym, ja jak i wielu moich znajomych nie mamy najmniejszej ochoty robić tam zakupów. Po pierwsze: z powodu "niskich" cen, po drugie: dużej czasochłonności.




Temat: Vancouver trzecim miastem...
polonus5 napisała:

> www.eli.ubc.ca/polish/index.html
> VANCOUVER, KANADA
> Największe i najbardziej różnorodne kulturowo miasto zachodniej Kanady
> Należy do czołówki światowej pod względem urody i zalet zamieszkiwania
> Krajobraz wybrzeża z plażami i górami w zasięgu ręki
> Przyjacielscy i gościnni ludzie
> Światowej klasy restauracje, kluby i centra handlowe
> Cały rok pod znakiem zabawy na świeżym powietrzu: od spływów pontonowych po
> jazdę na snowboardzie .
>
> UNIWERSYTET KOLUMBII BRYTYJSKIEJ
> Czołowy, kanadyjski uniwersytet naukowy, oferujący pierwszorzędne środowisko
> nauczania
> Usytuowany w malowniczym terenie uniwersyteckim, otoczonym parkami i plażami
> Doskonałe obiekty użyteczności – biblioteki, sale gimnastyczne, kluby
> studenckie, ogrody, muzea, galerie, restauracje i teatry

Zagdaza sie Vancouver nie jest zly ale jest dziesiatki miast w Europie ktore sa
lepsze.



Temat: Puśćmy wodze fantazji...
Faktycznie miastu brakuje dobrej promocji. Coraz więcej stałych imprez wpisuje
się w elbląski kalendarz kulturalny (mam nadzieję, że Ogrody Polityki takimi
już są, poza tym Elbląskie Noce Poezji i Śpiewu), a dobre imprezy przyciągają
ludzi. Mamy piękne zbiory muzealne, stale, za sprawą najdłużej prowadzonych w
Europie badań archeologicznych, powiększane. Plany rozwoju Biblioteki szalenie
ambitne, jej znaczący udział w życiu kulturalnym miasta i inicjowaniu imprez
nie do przecenienia. Galeria El wciąż znana i ceniona. Jest z czego brać, tylko
miasto musi się na to zdobyć. Koniec, kropka. Przy okazji narobić szumu o
miejskich inwestycjach i tym wszystkim, co prezydent ciągle podkreśla.



Temat: Jak się ma Warszawa do Berlina?
Gość portalu: G napisał(a):

> A brzydszej stolicy w Europie ze świecą szukać.

Byc moze to i prawda, jednak dla wielu warszawiakow (i dla wielu Polakow) nie do
przyjecia. Trudno jest sie bowiem pokusic o objektywna ocene miejsca, z ktorym
sie jest zwiazanym uczuciowo niemal od urodzenia. Dla jednych uczuciem tym jest
milosc, a dla innych, glownie dla przyjezdnych, nienawisc. W wielu wypadkach
poczatkowa nienawisc przeradza sie w pozniejsza milosc, o sytuacjach odwrotnych
raczej nie slyszalem. W Warszawie podoba mi sie bardzo duzo miejsc: Nowy Swiat,
Krakowskie Przedmiescie, Stare i Nowe Miasto, cale poludniowe Srodmiescie,
Mokotow, Saska Kepa, Ogrod saski i wiele innych. Jednak o wrazeniach kogos, kto
nie zna miasta i wysiada np. na Dworcu Centralnym, decyduje pierwsze wrazenie:
Plac Defilad. Mysle, ze przebudowa tego miejsca w naprawde wielkim stylu
zupelnie zmieni podglad ludzi z zagranicy i z prowincji na temat Warszawy. Z
pewnoscia kiedys przyjdzie na nia czas. Poza tym duzo sie zmienia poza
Srodmiesciem: Galeria Mokotow, Blue City (w ich okolicach chodniki sa rowne plus
sciezki dla rowerow), Most Siekierkowski itd. Jakie miasto w Polsce
ma taki rozmach? Jak sie ma Gdansk, Poznan, Wroclaw, Szczecin albo Lodz do
Warszawy? Lepiej niz Warszawa do Berlina? Moze wlasnie jak woz drabiniasty do
mercedesa lub maluch do ferrari. Nie oznacza to jednak, zeby na Gdansk, Szczecin
lub Poznan patrzec "z gory". Pamietajmy o ich nielatwej historii.



Temat: Euro 2012 tylko w trzech polskich miastach?
Pomijając szeroką ofertę turystyczną aglomeracji katowickiej, której
przeciętny Polak nie zna, a której w tym miejscu przedstawiać nie ma
sensu w Chorzowie kibice wyjdą za bramę stadionu i już będą mieli co
robić:
tiny.pl/zrpd

Stadion Śląski leży na terenie największego w Polsce i drugiego pod
względem powierzchni w Europie parku: tiny.pl/zrpf
Jedyne 620 hektarów. Na terenie parku na dzień dzisiejszy znajduje
się kilkadziesiat pubów i restauracji, Ogród Zoologiczny, Wesołe
Miasteczko, Park Linowy, tor saneczkowy, kąpielisko Fala, Park
Etnograficzny, Planetarium, hala wystaw Kapelusz, Paintball Park,
tor offroadowy, tor bike-dirtowy, kolejka wąskotorowa, kanał
regatowy, korty tenisowe i szereg innych ciekawostek, które przy w/w
można uznać za pierdoły. Co roku atrakcji przybywa, a stare są
modernizowane. Tu na 6 stronach obszerna galeria zdjęć z Parku:
tiny.pl/n32l
A to tylko skromny wycinek tego, co jest do zobaczenia w Chorzowie i
okolicach - tydzień to za mało, by wszystko zaliczyć. No, ale jak
dla kogoś atrakcją jest chlanie browara na rynku, to rzeczywiscie
Wrocław czy Gdańsk wypadają nieźle :D




Temat: pomysl na atrakcje turystyczna
pomysl na atrakcje turystyczna
przed chwila wpadlem na bardzo ciekawy news opatrzony zdjeciami:

"Ogrody Tematyczne Hortulus w Dobrzycy koło Koszalina są jedynymi w Polsce
tematycznymi ogrodami udostępnionymi do zwiedzania. Na ok. 5 hektarach
występują ogrody założone w różnych stylach, m.in. ogród japoński, francuski,
skalny, ogrody w stylu angielskim i wiele innych. Dla zwiedzających dostępna
jest kawiarnia Barwinek, która serwuje dania z grilla, oraz kawy i desery.
Atrakcją jest ogrodowa mennica, w której własnoręcznie można wybić pamiątkową
monetę, a także Baba Jaga z Piernikową Chatą i Hortulus z Hortulaną, z którymi
wszyscy chętnie robią zdjęcia. Na terenie ogrodów znajduje się także plac
zabaw dla dzieci, market "Ogród i Galeria", w którym można kupić pamiątki z
ogrodów, elementy wyposażenia wnętrz, wyroby artystyczne, a także rośliny i
artykuły ogrodnicze. Ogrody tematyczne Hortulus zdobyły wiele nagród w branży
turystycznej - ostatnio zostały wyróżnione przez Polską Organizację
Turystyczną w konkursie na Produkt Turystyczny Roku 2007, oraz zajęły I
miejsce w konkursie Najlepszy Produkt Turystyczny Pomorza Środkowego 2007
roku. Ogrody co roku odwiedza coraz większa liczba turystów - w 2007 roku
ogrody zwiedziło ok. 150 tys. osób z całej Polski i Europy."

link do strony -
polskajestfajna.wp.pl/gid,10275100,title,Ogrody-Tematyczne-Hortulus-w-Dobrzycy,galeria.html
a tu link to strony ogrodu - www.hortulus.com.pl/

mysle, ze nasze wladze powinny skoncentrowac sie na takiej formie promocji
miasta, ktora jednoczesnie by je ozywila, uatrakcyjnila i dodala kolorytu.
zamiast stawiac bzdurne, nikomu niepotrzebne (bo po co ich tyle) pomniki
papieza, niech lepiej wyda pieniadze na budowe ogrodu botanicznego lub
zoologicznego, aquaparku, ciekawych fontann, nowych drog i sciezek rowerowych,
infrastruktury turystycznej itd.
co warte odnotowania, to to, ze ogrody w Dobrzycy kolo Koszalina odwiedzilo w
2007r. ok 150tys ludzi!!! a czy ktos z Was slyszal wczesniej o tej
miejscowosci?? w dodatku te 150tys ludzi zaplacilo za wstep, wiec sa z tego
wymierne korzysci...korzysci z pielgrzymow nikt nie policzy, ale zaloze sie ze
sa o wiele mniejsze niz korzysci z gosci odwiedzajacych ogrody w Dobrzycy.



Temat: Nagroda dla SMC
I jeszcze troszkiem na ten temat
W dniach 19-21 kwietnia 2004 Polska Rada Centrów Handlowych uczestniczyła w 29
konferencji International Council of Shopping Centers (ICSC) w Rzymie (Włochy).
Rozstrzygnięto tu konkursy „Jean-Louis SOLAL Marketing Awards”
oraz „International Council of Shopping Centers European Shopping Centers
Awards”.

Dwie nagrody zdobyły firmy relizujące projekty w Polsce - ECE oraz
Shoppingcenter Management. W kategorii nowych centrów handlowych o powierzchni
ponad 35 000 m2 nagrodę zdobyła Galeria Łódzka za „błyskotliwy przykład dużego
projektu rozwijanego w centrum miasta, w którym dobór najemców, pomysłowa
kombinacja szkła i światła stanowi idealny wzór rozwoju centrów w Europie”.
ECE, niemiecka firma deweloperska zainwestowała w Galerię Łódzką 95 milionów
euro i wprowadziła na łódzki rynek nowych i atrakcyjnych najemców.
Wyróżnienie w kategorii marketingu społecznego przyznano również polskiemu
centrum handlowemu, Ogrody w Elblągu. Marta Burek dyrektor marketingu
Shoppingcenter Management Company powiedziała: - Jesteśmy dumni z tego, że
nasza kampania marketingowa Pomóż dzieciom, odbuduj z nami szpital zyskała
międzynarodowe uznanie. Po raz pierwszy w historii tej nagrody nagrodzono
kampanię w polskim centrum handlowym.
Nagroda Solala jest wyrazem uznania dla najlepszych praktyk w dziedzinie
marketingu. Jej celem jest nie tylko wynagrodzenie najlepszych, ale również
dzielenie się doświadczeniami w ramach organizacji zrzeszającej specjalistów z
sektora centrów handlowych na świecie.
W tym roku w Rzymie zaistniały zwłaszcza firmy z rynków rozwijających się i
mających olbrzymi potencjał, tj. Polska i Turcja. Nagroda dla Galerii Łódzkiej
i Centrum handlowego Ogrody w Elblągu potwierdza profesjonalizm i dużą dynamikę
rozwoju branży centrów w Polsce. Zwycięzcy 2004 European Shopping Centre Awards
automatycznie zakwalifikowali się do kolejnego etapu konkursu International
Design and Development Awards, którego rozstrzygnięcie nastąpi w Grudniu w
Phoenix, USA.



Temat: Muzeum Przyrodnicze w prokocimskim forcie?
Idea budowy muzeum przyrodniczego jak najbardziej szluszna, nalezaloby jednak staranniej zastanowic sie nad forma takiegoprzedsiewziecia. XIX wieczny zbior szkieletow i skalek to juz przeszlosc. Nowoczesne muzeum powinno w kompleksowy sposob przedstawiac rozwoj planety i procesy geologiczne ksztaltujace jej powierzchnie, ewolucje zycia na Ziemi, jak rowniez wspolczesne procesy i zjawiska zachodzace w ziemskich geosystemach i miejsce czlowieka w przyrodzie. W taki sposob funkcjonuje brytyjskie Muzeum Historii Naturalnej, gdzie do historycznych Galerii Zycia dobudowano futurystyczne Galerie Ziemi i zupelnie nowe Muzeum Nauki i Techniki. Takie muzeum potrzebuje przestrzeni, nie tylko wystawienniczej ale i sal projekcyjnych, miejsca na wirtualne rekonstrukcje, modele komputerowe. Liczba oryginalnych eksponatow nie jest najwazniejsza, wazne jest przystepne podanie nauk przyrodniczych. Nie jestem przekonany czy fort - i jakikolwiek zabytkowy obiekt - jest miejscemm odpowiednim dla takiego przedsiewziecia.
Przypomniec tez trzeba, ze Muzeum Przyrodnicze PAN nie jest jedyna placowka tego typu w Krakowie. Obok niego istnieja takze Muzea Geologicze PAN AGH i UJ, Muzeum Zoologiczne UJ, M. Botaniczne UJ, Muzea Paleobotaniczne UJ i PAN,, Muzeum Antropologiczne UJ. Zadne z tych muzeow nie ma zbiorow dostatecznie wielkich i unikalnych, by stac sie atrakcja na skale miedzynarodowa, niewatpliwie jednak stworzenie jednego Muzeum Historii Naturalnej, laczacego (np. na zasadzie depozytow) zbiory tych muzeow jak i prezentujace zjawiska zachodzace na powierzchni Ziemi przy uzyciu nowoczesnych technik prezentacji, uzupelnione o nowoczesny ogrod botaniczny (np. z rozwiazaniami podobnymi jak w Eden project w Cornwalii), oceanarium, eksperymentarium pozwoliloby stworzyc unikalna w tej czesci Europy placowke, ktora podjac moglaby rowniez dzialalnosc naukowa. Idealnym terenem dla budowy tego typu muzeum (kompleksu muzeow?) jest III kampus UJ, gdzie wladze uniwersytetu przewidzialy juz podobna placowke jak i ogrod botaniczny. Czescia kompleksu moglby rowniez stac sie przyszly park na Zakrzowku, ze wzgledu na roznorodnosc krajobrazowa idealny do prezentowania wielu zjawisk przyrodniczych. Przypomniec nalezey, ze Wroclaw stara sie o powolanie tam Europeskiego Instytutu Technologoicznego. Krakowskie Muzeum wraz z planowanym klastrem Life Science, wykorzystujac srodki unijne, mogloby stac sie liczacym osrodkiem nauk przyrodniczych w Europie.



Temat: Co pokazac Helmutowi?
mars151 napisał:

> Widze, ze musze jeszcze poczekac, az ktos normalny cos napisze, bo do tej
pory
> odezwali sie tylko szowinisci. Mam dadzieje, ze jestescie zjawiskiem
> marginesowym we Wroclawiu.

No nie jeden czy dwóch odezwało sie całkiem normalnie ale to prawda że na tym
forum istnieje pewna grupa idiotów :)
Przechodząc do rzeczy:
Zwiedzic trzeba
1) Rynek i okolice
2) Ostrów Tumski i okolice+ ogród botaniczny
3) Wyspy nadoodrzanskie( kładki itp)
4) Hala Ludowa, zoo, ogród Japoński(nie tylko z nazwy)
5) Jesli interesuje się architektura to możecie zwiedzić zniszczone ale piekne
przedmieście Oławskie.
6) PUNKTY WIDOKOWE, na jeden z nich trzeba wejść-widok zarabisty:
- koło rynku kościół Garnizonowy(Św. Elzbiety- najwyższy w mieście) oraz
kościół Marii Magdaleny i najwyżej połozony most w Europie ;) między wieżami.
- punkt widokowy na wieży katedry(tam jest winda)
Wiem, że jest zimno ale na punkt widokowy trzeba pójść.
Aby zobaczyc widoki z mniejszej wysokości warto wejśc na dach Galerii
Dominikańskiej(galeria handlowa) na placu Dominikańskim-także polecam.
W okolicach rynku jest około 300 knajp więc gdybyście chcieli zwiedzic
wszystkie to macie kilkadziesiąt dziennie :)
Oczywiście jak lubicie to jest mnóstwo muzeów, wystaw itp zarówno o Wrocławiu
jak i o wszystkim innym-godziny otwarcia itp sa dostępne na stronie UM
www.wroclaw.pl
Z powodu zimy ominie was rejs po Odrze :( i chyba wizyta w ogrodzie
botanicznym oraz japońskim(chyba sa zamknięte w zimie choć sam nie wiem).
Jak lubi koszykówke to możecie iść na mecz Idei Śląska. Między rynkiem a
Ostrowem warto zobaczyc uniwersytet wraz z wnętrzami słynna aula Leopoldina.
Jak masz jeszcze jakies pytania to wal :)

pzdr.




Temat: Łódź pokazuje turystyczne atrakcje
Nie potrzeba nam wiele
Kto jeździł rzeczywiście trochę za granicę ten wie jak wygląda Łódź na tle
Europy. Kto zaś zwiedził raz w życiu Berlin i Paryż będzie pisał różne bzdury.
Łódź nie jest w klasie Paryża.
Natomiast ja osobiście uważam, że 80% miejsc turystycznych w Europie, które
widziałem to była porażka. Wliczając w to takie miejsca jak Stonehenge, Bath,
Kolonia. A mimo to miasta te przeżywają najazdy turystów. Dlatego Łodzi jest
potrzebna promocja i ukończenie remontu elewacji na Pietrynie (dlatego mnie
wkurza remontowanie w pierwszym rzędzie kościołów). I to na początek by
wystarczyło - i tak będzie ciekawiej niż w Kolonii, w której można umrzeć z
nudów (moim zdaniem).
Do tego jest potrzebna oferta kulturalno-rozrywkowa. A więc puby, restauracje,
kluby, galerie - to akurat najmniejszy problem bo takie miejsca będą tworzyły
się łatwo i szybko wraz ze wzrostem ilości turystów.
Druga sprawa to jakieś chwytliwe miejsca. I wystarczy ich w mieście wilkości
Łodzi kilka - jest Pietryna (doremontować!), Księży Młyn (no właśnie, remont
elewacji willi), ogród botaniczny! (takie Kew Gardens - ogrody botaniczne w
Londynie - to atrakcja turystyczna, a naszemu niczego nie brakuje!), będzie
Manufaktura, cmentarz żydowski, stacja Radegast!
Dalej muzea - włókiennictwa, kinematografii, willa Herbsta, Sztuki (plus w
Manufakturze) - nie jest najgorzej, na weekend wystarczy.
Jest filharmonia, są kina i teatry.
Do tego dodajemy okolice Łodzi: zamek w Łęczycy, zalew Sulejowski, Żelazową Wolę
itd itp.

W świetle tego wszystkiego - jak można w ogóle mówić, że w tym mieście turysta
nie bedzie miał co robić. Zdecydowanie będzie - i wystarczy do tego niezbyt
kosztowne przygotowanie (głównie remont Pietryny i willi Herbsta, oraz
dokończenie Radegastu). Wiem z własnego doświadczenia, ze dużo nudniejsze miasta
przeżywają co roku najazdy turystów. Problem dziś jest taki, że ludzie w
bogatych krajach mają świra na punkcie turystyki i główne miejsca turystyczne
pękają w szwach. Dlatego obecnie jeździ się w podróże już niemal gdziekolwiek.

Więcej pewności siebie zalecam wszsystkim zakompleksionym :)

pzdr
topjes




Temat: Puszczanie bąkow, czyli "Interakcje 2008"
przepis na artystę awangardowego
Przepis na artystę awangardowego.

Weźmij gówna koziego kilogram (kangurzego, mysiego, od słonia, bądź ostatecznie swojego ) zasmaruj nim obraz świętego Antoniego, bądź jakąś relikwię czczoną przez Katolików, Żydów, Muzułmanów ( itp. ) . Tak wykonaną "instalację" artystyczną zanieś do najbliższego muzeum, galerii, domu kultury lub zgłoś się na festiwal sztuki współczesnej "Interakcje- Performance". Przyjmą cię tam z otwartymi rękami i pokażą Twoje " dzieło " na najbliższej wystawie . Tym prostym sposobem zostaniesz ...... artystą awangardowym, odważnie walczącym z ciemnotą, zabobonem i religijnym obskurantyzmem !!! .

Do wykonanej w pocie czoła "instalacji", wymyśl jakąś mętną ideologię, na przykład taką ; " dzieło " symbolizuje nędzę fizycznego trwania przyrody (z jej smrodem i przemocą ), w świecie wzniosłego piękna religii i ludzkich tęsknot do nieśmiertelności !

Po otwarciu wystawy (a przed zamknięciem) podpuść jakiegoś religijnego oszołoma, aby złożył przeciwko Tobie pozew do sądu, gdyż uraziłeś jego uczucia religijne. Sąd uzna Ciebie winnym popełnienia przestępstwa i wymierzy karę dwóch lat więzienia, w zawieszeniu na trzy lata. Od tego momentu Twoja artystyczna kariera ulegnie kosmicznemu przyspieszeniu: nie będzie takiej gazety, stacji radiowej czy telewizyjnej, która by nie zaprotestowała przeciwko tłamszeniu wolności twórczej przez represyjny system polityczny . Twoje "dzieło " i nazwisko stanie się znane każdemu obywatelowi Republiki Pomrocznej (w skrócie RP). Polskie "przekaziory" zrobią Ci za darmo taką reklamę , za którą w normalnym kraju musiałbyś zapłacić krocie. Wszystkie awangardowe galerie w kraju i w Zjednoczonej Europie będą chciały mieć w swoich zbiorach Twoje " instalacje ". By sprostać zapotrzebowaniu rynku, będziesz musiał importować kangurze odchody z ogrodów zoologicznych całego świata !!

Wesoło jest żyć w kraju totalnych pojebusów, w którym sądy, prokuratorzy, dziennikarze, i tak zwane "elity" intelektualne, miesiącami "wałkowały" sprawę pani Nieznalskiej, która z nikomu nieznanej obywatelki, stała się głośną, prześladowaną "artystką" , po tym jak do krzyża przyczepiła wykonane przez siebie z drewna(z dużą troską o detale ) męskie genitalia.

Anthony Ivanowitz
www.pospoliteruszenie.org



Temat: Wkrótce ruszy megainwestycja w śródmieściu
J-k napisał:
Wyobraźmy sobie, że mamy koniec lat 20-tych XIX w. Groffe i Hempel zabierają się
za budowanie ratusza w miejscu wymagającego generalnego remontu klasztoru OO.
Karmelitów. To dopiero mielibyśmy gorącą debatę na internetowym forum! Nie
mówiąc już o protestach w Radio Maryja ...

Wyobraźmy sobie że mamy początek XXI wieku kiedy w większości miast Polski i Europy specjaliści nieustannie dyskutują o potrzebie ochrony zabytkowych śródmieść przed nadmiernym ruchem samochodowym,przed hałasem i spalinami a władze tych miast dokładaja starań aby wnioski z tych dyskusji przekuwać w rzeczywistość: opracowują i wdrażają plany rewitalizacji dzielnic centralnych powiekszania w nich stref ruchu pieszego i rowerowego, urządzają parki i skwery, zwężają ulice przywracając szpalery drzew wyciętych w amoku "upowszechniania motoryzacji" remontują i pomagają remontować stare domy, porządkują zaniedbane place, przywracają miasto mieszkańcom, dzielą ich radość i dumę z coraz wiekszych rzesz turystów zwabionych pięknem miejsca i zaradnością obywateli.
I wyobraźmy sobie że w tym samym czasie w Lublinie na miejscu niewielkiego skweru, ostatniego skrawka zieleni na obrzeżu Starego Miasta urządzonego w czasach kiedy o miasto i jego zabytki dbano na codzień, a w urzędach zasiadali tacy miłośnicy Lublina jak pan wspomniany Henryk Gawarecki, w miejscu historycnych średniowiecznych obwałowań miejskich i ogrodów klasztornych cwany i chciwy inwestor pod pretekstem chęci rozwiązania miejskich problemów parkingowych kupuje ten miejski park i buduje na jego miejscu koszmarny betonowy hipermarket z tandetnymi nadbudówkami urągajacymi bezcennemu zabytkowemu otoczeniu a słuzby państwowe i samorządowe odpowiedzialne za harmonijny rozwój miasta i powołane do ochrony jego dziedzictwa kulturowego i materialnego udają ze tego nie widzą i pozwalają zachłannemu inwestorowi na wszystko co tylkomu przyjdzie do głowy: podpowiadają mu jak zmieścić w trzecim podziemnym poziomie kolejne 500 samochodów dla klientów zwiekszjąc przy tym wydatnie powierzchnie handlowe hipermarketu, zmieniają trasy ruchu trolejbusów w mieście na jeszcze bardziej karkołomne i wreszcie oddaja posesję samego Ratusza Miejskiego pod galerię handlową, chociaż jak sami twierdzą brakuje miejsca dla urzędników i planują budowę nowych biurowców.
Wyobraźmy sobie że ci sami urzędnicy wmawiają nam przez media że dzieje się to dla dobra Lublina i jego mieszkańców!
By wszystkim żyło się lepiej!!!




Temat: Rośnie stadion i emocje: Poznań
Prawda o Poznaniu
Sza nowny PAnie Redaktorze, tak tendencyjnego artykułu dawno nie
widziałem:

Po pierwsze - stadion jest na etapie budowy i ma klasę Elite (czyli
taką samą jak wymieniony przez Pana Wrocław czy Gdańsk - które są w
powijakach), od strony praktycznej różnice zobaczy Pan na meczach
Lecha (chyba tylko jeszcze na wiśle jest taka atmosfera).

Po drugie - komunikacyjnenie jest to jedyny stadion, który posiada
połączenia z 3 różnych kierunków z podstawowymi sposobami
komunikacji (Autostrada, Dworzec PKP-PKS oraz Lotnisko). Dodatkowo
wszystkie ciągi komunikacyjne są albo modernizowane, albo budowane
od nowa. (z wzystkich kierunków dojast max. 30 minut i to w korkach.

Po trzecie - lotnisko w poznaniu jest w przebudowie, projekt
modernizacji i połączenia dworca PKP - PKS jest na etapie realizacji
(z tego co wiem Warszawa nie zmodernizuje Dworca Centralnego).

Po czwarte - jako jedyne miasto w Polsce mamy doświadczenie w
organizacji tego typu imprez np. Konferencja ONZ (COOP14), czy
piłkarskie Mistrzstwa Europy U18.

Po piątek - jedyna profesionalna baza treningowa z której korzysta
reprezentacja Polski mieści się we Wronkach (ponadto są jeszcze
bazy w Grodzisku, Szamotułach oraz Opalenicy, blisko również do
zaprzyjaźnionego z nami Lubina).

Po szóste - strefa kibica z najlepszą infrastrukturą w Polsce
(tereny MTP). Położona w centrum, pełen dostę mediów.

Po siódme - oferta kulturalna i turystyczna - poza starym miastem
oraz placem Wolności - zapraszam do obejrzenia Ostrowa Tumskiego
(miejsce Chrztu Polski), Malta - tereny rekreacyjne oraz tor
regatowy, z drugiej strony nowoczesny ogród Zeologiczny, Fort
Winiary (Popularna cytadela). Poznańska Fara z zabytkowymi organami
Fryderyka Ladegasta - codziennie w południe koncerty organowe.
To również ulica Św. Marcin czy wzgórze Św. Wojciecha.
Centra Handlowe to poza Starym Browarem (stragany o których Pan
pisze są na ulicy Półwiejskiej, która ma chatrakter deptaku,i
sąsiaduje tylko z jednym z wejść do Browaru - dodatkowo są one w
sporej odległości) rónież Galeria Malta czy Kupiec Poznański.

Zalet jest więcej ale zanim napisze Pan kolejny artykuł proszę
uczciwie rozważyć wszystkie argumenty.



Temat: Deweloperzy pożerają Włochy
Bloków tam nie powinno się budować, bu wiele lat temu, gdy polska
urbanistyka była jeszcze w Europie, Włoch zaprojektowano jako miasto
ogród z niską jednorodzinną zabudową. Kto wie, może w czasech IIRP
ktoś myślał, jak ci mieszkańcy bloków by dojeżdżali do Warszawy i
chyba najważniejsza - myśleli Jak by to WYGLĄDAŁO.

Sytuację w której z zapałem zabudowujemy blokami takie miejsca jak
podwarszawskie miasta-ogrody oraz wspaniałe przedwojenne osiedla w
samej Warszawie najlepiej podsumować opowieścią jednego z
wywłassczonych białych farmerów z Zimbabwe: opowiadał on jak nowi
najemcy jego farmy ścieli wspaniałą jabłoń która od kilkudziesięciu
lat rosła przed jego domem. Gdy zapytał nowych "właścicieli"
dlaczego zniszczyli drzewo - bo przecież dom tak ładnie dzięki niej
wyglądał. Uuzyskał jakże trafną odpowiedź: BO NIE MOGLIŚMY DOSIĘGNĄĆ
JABŁEK! Co sobie pomyślał o takiej odpowiedzi wywałszczony biały
właściciel pewnie się domyślacie.

Jak to śpiewał pewien piosenkarz: "...Polska Afryka, Afryka
Polska..."

Kilka informacji o miasto-ogród Włochy:

Plan parcelacji terenu majątku Włochy, sporządzony w 1928 r. przez
Feliksa Krzywdę Polkowskiego i H. Kotyńskiego.

warszawa.sarp.org.pl/php/galeria/wystawa/a_13_27WLOCHY2.jpg
Na fotografiach: wlle, budynki publiczne z lat 1928­1939 (stan
obecny), fot. i opisy Alicja Szmelter, 2000 r.

Pod „Miasto-ogród Włochy pod Warszawą” rozparcelowano grunty majątku
należącego od 1842 roku do Koelichenów. Teren posiadał podstawowe
walory: dobre powiązanie komunikacyjne z Warszawą (przystanek kolei
warszawsko­wiedeńskiej, a od 1932 r. EKD) oraz malowniczy zespół
parkowy włączony w granice objęte planem parcelacji. Autorzy planu
oparli koncepcję kompozycji urbanistycznej na przebiegu dawnych dróg
łaczących majątki Włochy i Czechowice, Jelonek, Mory, Solipsy,
Skorosze oraz na romantycznym parku z eklektycznym dworem­pałacykiem
Koelichenów z połowy XIX wieku. Główne elementy kompozycji Centralny
Plac (d. Wilsona) i Wielka Aleja - ciąg ulic Chrościckiego-Popularna
są rozwiązane zgodnie z zasadą klasycznych elementów programowych
miasta­ogodu. Ich kompozycja przestrzenna, parametry techniczne
(przekrój), nasadzenia drzew, lokalizacja dominant (wieże kościoła),
powiązania widokowe z naturalnymi akwenami można zaliczyć do
interesujących, bardzo indywidualnych przykładów rodzimej
interpretacji zasad kształtowania przestrzeni publicznych w miastach­
ogrodach. Miasto-ogród Włochy należy, podobnie jak Podkowa Leśna, do
nielicznych miast-ogrodów, w których prócz zrealizowanych budynków
mieszkalnych zachowane zostały walory przestrzeni publicznych,
placów, parku i głównej alei - promenady.
Od 1938 r. Włochy posiadają prawa miejskie. W 1981 r. objęte zostały
administracją warszawską i straciły możliwość tworzenia regulacji
prawnych sterowania własnym rozwojem przestrzennym, uwzględniających
lokalne tradycje, wywodzące się z czasów „założenia miasta”.

(MS)




Temat: Turystyczny boom we Wrocławiu
Pare słow do przyjaciela ochrzczonego mianem 'poznaniaka'

- przesadzasz z ta ogolna brzydotą i czarnym wroclawiem ... strasznie
wyolbrzymiasz ,
w obrebie fosy miasto wyglada calkiem ok, nie tylko rynek, ale i inne boczne
uliczki prezentuja sie calkiem ok, masa klubow, knajp, pubow glownie po
zachodniej stronie starego miasta ...
w tej chwili miasto duzo robi by przywrocic do zycia takze czesc wschodnia czyli
od rynku w strone placu dominikanskiego , trwaja prace na olawskiej i szewskiej
... sa plany przywrocenia do dawnego wygladu - nowego targu (wroclaw byl miastem
, ktore mialo dwa rynki :) ) ,
czy w poludniowa strone - rewilaizacja placu teatralnego i okolic ,
badz w polnocna prace na grodzkiej
coprawda wiele prestrzeni jest oszpecone przez peerelopwskie klocki z ktorymi
niewiele da sie zrobic , by ja upiekrzyc, ale wszytsko wksazuje na to, ze beda
sukcesywnie wyburzane ...

- co do basenow ... jak juz ktos nadmienil powstaje spory aquapark ... bycmoze
powstanie tez drugi ... jest też kilka kąpielisk i we lecie wroclawianie jakos
sie na nich mieszcza , zreszta turysci nie beda przyjezdzali do wroclawia zeby
pojsc na basen ... w celu chlapania sie w wodzie lepiej wybrac sie nad piekne
polskie morze, czy ktores z pojezierzy ,

- atrakcje ... z perspektywy mlodego czlowieka na brak atrakcji nie nazekam, moi
znajomi min. z poznania czy gdanska, ktorych mialem okazje goscic byli pod
wrazeniem, kazdy znjadzie miejsce dla siebie , masa klubow, pubow, knajp, gdzie
panuje siwetny klimat i grana jest muzka od folku po hard-techno
pod wzgledem 'imprezowosci' wroclaw wyprzedza tylko stolica ... organizowane sa
tutaj wielkie imprezy muzyczne jak chcociazby najwieksza street-parade w tej
czesci europy , czy znany na calym swiecie festival creamfields
a jako ciekawstke moge podac, ze taka pasaz niepolada jest najgesciej
zaklubionym miejscem w europie srodkowej ! :)

- centra handlowe ... jakos braku ulicy handlowej szczegolnie nie odczuwam i nie
wiem dlaczego istnienie takiej ulicy jest jakimkolwiek wyznacznikiem ?
sa wspomniane centrum bielany, czy galeria dominikanska, a takze rosnace w
oczach galeria przy grunwaldzkim , arkady wroclawskie, czy galeria legnicka ,
ktore beda wiekszymi centrami niz dominikanska

- zabytki i tego typu atrakcje, chyba nie jestem w stanie cie przkonac, ze sa i
to widac atrakcyjne skoro ludzie przyjezdzaja je ogladac ... o rynku i
okoicachmamy nie wspominac, panorama raclawiska jest smieszna, hala ludowa to
tez zadna atrakcja , podbnie jak ostrow tuski, zoo, przepiekny ogrod botaniczny
i wiele wiele innych budowli , ktore jezeli chcesz chetnie wymienie

- inwestycje ... to chyba do niczego nikogo przekonywac nie trzeba

- imprezy kulturalne i tego typu sprawy, moze ze swoja oferta wroclaw nie jest w
stanie trafic w twoj gust ... bo naprawde na brak miejsc i imprez na dobrym
poziomie nazekac poprstu niemozna

pozdraiwam, jezeli chcesz bym cos udowadnial , wymienial badz uzasadnial to
chetnie odpisze



Temat: Newsletter 30
Najpóźniej w czerwcu powinna ruszyć budowa hotelu
Najpóźniej w czerwcu powinna ruszyć budowa hotelu naprzeciwko Galerii Dominikańskiej

Czwartek, 23 lutego 2006r.

Ryszard Nawrat nie wybuduje obiecywanego hotelu przy ulicy Krawieckiej.
Powstanie on jednak w tym miejscu. Nowoczesny budynek chce postawić firma SJM
Development, która odkupiła cenną działkę od byłego wojewody

Nawrat sprzedał działkę, którą w 1999 roku kupił za 17,5 miliona złotych.
W myśl umowy z gminą budowa hotelu miała rozpocząć się najpóźniej w listopadzie
2001 roku. Władze miasta widząc, że biznesmen i polityk nie może wywiązać się z
obietnicy, zmieniły mu ten termin. Najpierw na jesień 2003 roku. Potem na 2005 roku.
W zeszłym roku, na przełomie października i listopada, czyli kilka dni przed
upływem kolejnego terminu, Ryszard Nawrat uzyskał wreszcie z magistratu
pozwolenie na budowę apartamentowca z galerią sklepów i hotelem. Prace nie
rozpoczęły się jednak. Już wtedy mówiło się, że były wojewoda nie zamierza
rozpoczynać inwestycji, tylko szykuje się do sprzedaży gruntu. Kilka dni temu
rzeczywiście pozbył się tej działki. Odkupiła ją warszawska firma SJM Development.
– Kupiliśmy działkę oraz projekt budynku wraz z pozwoleniem na budowę – mówi
Robert Nowakowski, odpowiedzialny za wrocławską inwestycję. – Projekt podoba nam
się, więc najprawdopodobniej nie będziemy zmieniali wyglądu budynku – dodaje i
zaznacza, że w maju lub czerwcu rozpocznie się mająca trwać około osiemnastu
miesięcy budowa.
Budynek będzie podobny do Galerii Dominikańskiej. Pięć pięter od ulicy
Krawieckiej i sześć od Placu Dominkańskiego, około 160 apartamentów, na parterze
galeria sklepów, a od strony ulicy Kazimierza Wielkiego hotel. Jakiej sieci?
– Tego jeszcze nie wiemy. Zresztą, zastanawiamy się nad tym, co z nim zrobić.
Czy sprzedać go jakiejś sieci hotelowej, wynająć, a może tylko oddać w
zarządzanie. Jest też pomysł sprzedaży poszczególnych pokoi pojedynczym osobom –
tłumaczy Robert Nowakowski.
Ile SJM Development zapłacił za działkę? Tego nikt w firmie nie chce zdradzić.

SJM Development
To jedna z firm należących do spółki S.J.M. założonej przez dwóch biznesmenów:
Amirama Sivana (właściciela Sivan Amiram Ltd oraz Rolider Ltd, firm działających
w Izraelu, Europie i Afryce) oraz Izaka Jakobinsky’ego (do niedawna wiceprezesa
międzynarodowej Grupy Engel działającej w Izraelu, Czechach, Kanadzie, na
Węgrzech i w Polsce). Obok niej, grupę stanowią jeszcze firmy Star Investments
Sp. z o.o. oraz SJM Management. Star Investments wybudowało między innymi
warszawskie apartamenty Wiślane Ogrody.

Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska



Temat: Rekordowa Gajowa
Nie wolno sprzedawać Gajowej!
,,Podaż gruntów, gotowych do inwestycji, jest w Poznaniu bardzo mała. Jedną z
podstawowych przyczyn tej sytuacji jest brak miejscowych planów zagospodarowania
przestrzennego. Jeżeli miasto Poznań chce coś zrobić dla inwestycji, dla
rozwoju, dla polepszenia sytuacji na rynku nieruchomości powinno szybko uchwalać
dobre plany zagospodarowania. Sprzedaż jednej, nawet dość dużej działki nie
zmieni sytuacji. Zresztą akurat starej zajezdni przy ulicy Gajowej miasto nie
powinno sprzedawać.

Bezsilne miasto?

Pamiętacie Państwo ileż to było wspaniałych pomysłów na zagospodarowanie terenów
starej rzeźni? Wiele z nich wiązało się z miejskim programem Akademicki Poznań.
Niestety próby ich przybliżenia do realizacji kończyły się zawsze tym samym –
stwierdzeniem, że miasto nic nie może zrobić, bo nie jest właścicielem terenu.
Teraz ten sam błąd może być popełniony w przypadku starej zajezdni. Po sprzedaży
będzie można mówić, że miasto nic nie może zrobić, bo nie jest już właścicielem
terenu. A nowy właściciel musi kierować się prawami rynku. Podobną bezsilność
obserwujemy od wielu lat w sprawie tzw. wolnych torów. Miasto mówi, że nie może
nic zrobić, bo nie jest właścicielem gruntów.

A może właśnie o to chodzi, żeby miasto nie mogło nic zrobić? Wtedy nie trzeba
podejmować żadnych decyzji, nie trzeba konsultować ich z mieszkańcami, nie
trzeba wydawać budżetowych pieniędzy, nie trzeba dotrzymywać terminów,
organizować konkursów czy przetargów; rozpatrywać protestów.

Kiedy bezdomna instytucja prosi Poznań o lokalowe wsparcie, to z reguły okazuje
się, że miasto nie ma takich możliwości. A gdy nie ma możliwości, to nie może
pomóc. Proste. Warto zastanowić się, jak to zmienić. Gdyby to miasto kierowało
lub współkierowało modernizacją starej zajezdni, może znalazłoby się tam miejsce
dla Polskiego Teatru Tańca czy Teatru Muzycznego. Może miasto mogłoby mieć,
podobnie jak Bruksela czy Strasburg, dom stowarzyszeń, z którego na
preferencyjnych zasadach korzystają organizacje pozarządowe. W ubiegłym roku w
takim domu w Strasburgu Stowarzyszenie Polaków w Alzacji przygotowało wystawę o
Poznańskim Czerwcu 1956.

Inwestor walczy o swoje

Pan Adam Beim pisał na łamach „Głosu Wielkopolskiego", że teren zajezdni ma
szansę zostać otwarty dla mieszkańców. Jeżeli zostanie sprzedany, to wpływ
miasta na ową postulowaną otwartość zostanie bardzo ograniczony. Nikt nie kupi
terenu po to, by zorganizować tam… park. Inwestor będzie walczył o jak
najbardziej intensywną zabudowę, bo taki jest cel prowadzenia działalności
gospodarczej. Sama koncepcja muzeum komunikacji nie jest wystarczającym pomysłem
dla zajezdni. Z kolei nie jest to aż tak duży teren, aby zlokalizować tam
umieszczenie tylu funkcji, ile postuluje p. Beim (lofty, biura, hotel, handel,
restauracje, centrum sztuki i kultury, sale spotkań dla dzieci i seniorów,
galeria, biblioteka, kawiarenka internetowa, sala wielofunkcyjna, inne usługi).
Wydaje się sensowne, aby na czymś się jednak skoncentrować.

Dla mieszkańców

Uważam, że miasto powinno nadać zajezdni nowoczesne funkcje, związane z kulturą
czasu wolnego. Powinna to być oferta dla mieszkańców, turystów i gości
targowych. Dzięki temu powstanie miejsce, gdzie każdy z radością spędzi czas.
Fakt, że Grażyna Kulczyk czy Piotr Voelkel przejmują się poznańską kulturą jest
wspaniały. Chwała im za to! Czy jednak działania prywatnych animatorów i
promotorów zwalniają władze miasta z jakiejkolwiek troski o sferę kultury?
Raczej nie.

A może muzeum secesji

W Poznaniu nie ma instytucji kultury, która zapewniałaby mieszkańcom kompleksowy
dostęp do sztuki współczesnej. W Brukseli są lokale będące połączeniem
księgarni, winiarni, baru przekąskowego, galerii, sali wykładowej i sali
koncertowej. Dlaczego nie miałyby powstać podobne miejsca w Poznaniu? Budynki
zabytkowe można zmodernizować, zachowując funkcje wynikające z tradycji,
korespondujące z charakterem starych Jeżyc (na przykład muzeum secesji) i z
potencjałem kulturotwórczym dzielnicy (Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz,
Mieszkanie-Pracownia Kazimiery Iłłakowiczówny, Międzynarodowe Centrum Sztuki
przy ul. Jackowskiego). Zabytkowy tramwaj mógłby kursować z zajezdni do Ogrodu
Botanicznego. Nawiasem mówiąc, Ogród Botaniczny powinien być otwarty dłużej niż
do godziny 19. Nie znam też powodu, dla którego Ogród nie mógłby być czynny
przez znacznie dłuższy okres niż obecnie – od maja do października. Jeżeli
władze miasta poważnie myślą o ubieganiu się o tytuł Europejskiej Stolicy
Kultury w roku 2016, to zajezdnia przy ul. Gajowej może stać się poważnym atutem
w tej rywalizacji. Pod warunkiem, że będzie terenem kultury."

Filip Kaczmarek,
europoseł z PO i mieszkaniec Jeżyc

Artykuł z Głosu Wlkp. 18.06.07.



Temat: Wrocław na tle innych miast
Gość portalu: P.B napisał(a):

> kostką to jest wyłożonych tylko kilka ulic wokół starego Rynku i parę w
centrum

Rynek obleśny - nie dośc że po zmierzchu ciemno jak w d... to brudne i
nieodremontowane kamienice. I ten obrzydliwy arsenal w samym centrum!

> Drogi w Poznaniu uważane są za najlepsze w Polsce, to tutaj po W-wie
najwięcej
> kasy idzie na transport i komunikację.

Tak. Szczególnie rewelacyjna jest Dąbrowskiego od Mostu Teatralnego do Ogrodów -
to jest główny wyjazd z centrum na Świecko - istna autostrada....
>
> > gorszej jakości niż we Wrocławiu, obwodnicy brak, korki i te stare tramwaj
> e z
> > Niemiec, które przez Poznaniaków są nazywane "honekerkami".
>
> Mało wiesz kolego, korki sa i to niewiele mniejsze we Wrocławiu. Poznań ma
> obwodnicę czyli takzwane ramy komunikacyjne, oraz obwodnicę autostradową,
> której we Wrocławiu trudno szukać. Te stare Niemieckie tramwaje są o wiele
> lepsze niż chorzowskie 105, które są podstawowym taborem polskich miast, po
> drugie nowzą nazwe "helmutów" a nie żadnych honekerów (skąd ci to w ogóle
> przyszło na myśl??)
>
> > Praktycznie brak
> > centrów handlowych - Tylko jedne M1 wielkości naszego Centrum Bielany. Kup
> iec
> > Poznański w semym centrum ma sie tak do naszej Galerii Dominikańskiej jak
> M3
> do
> >
> > Belwederu..
>
> Kupiec Poznański ciut mniejszy od galerii Dominikańskiej to fakt ale jego
> wygląd zewnętrzy jest niepowtarzalnie lepszy. W Poznaniu jest więcej centów
> handlowych, hipermarketów niż myślisz.

Takich Kupców to z 5 wstawisz do Galerii a wygląd niczym szczególnym sie nie
wyróznia... A co to za centa handlowe macie? Panorama? Syf. Auchan? To żadne
centrum handlowe tylko market z galerią. Nawet w empiku zaopatrzenie marne -
szczególnie dział muzyczny...

> > A poza tym to dookola centrum same blokowiska Rataje i Piątkowo -
> > niczego tam nie uświaczysz prócz obskurnych bloków a to przeszło połowa
> > miasta.. To ma być wzór dla Wrocławia? Jak są targi to miasto jest
> > sparaliżowane bo nie jest do obsługi tylu gości przygotowane.
>
> Co ty nie powiesz, tak oto wygląda piękny Wrocław widziany z pięknego
wieżowca
> Poltegoru
>
pozazdrościć.
>
> > Poznańskie Word
> > Trade Center to śmiechu warty dwupiętrowy budynek przy targach...
>
> Ale jaki budynek, samo szkło, poza tym, tylko w Poznaniu jest WTC, inaczej
byś
> gadał gdyby był we Wrocławiu

Szkło to może i jest ale to żadne WTC.

> > Co z tego że
> > IC do Wawy odjeżdża co godzine... Kiedy to Dworzec Główny nie ma wody a da
> ch
> na
>
> To z tego, że łatwo można poruszac sie po kraju jak i Europie, natomiast aby
> szybko dotrzeć do stolicy lub dalej to trzeba jechać przez Poznań.
>
> >
> > peronach ledwie się trzyma bo zbutwiały... A co my Wrocławianie mamy szuka
> ć w
> > stolycy? Mamy swój Wrocław!
>
> Poznański dworzec piękny nie jest, ale w żadnym wypadku nie jest zbutwiały
jak
> piszesz od środka wygląda nie najgorzej, za to jest sporo większy od
> wrocławskiego, pod drugie dworzec główny sąsiaduje z dworcem zachodnim a ten
> jest całkiem ładny.

Dach na peronach ledwo sie trzyma. Dworzec Zachodni to tylko nazwa a to ten sam
dworzec. I może jest ładny z zewnątrz ale w środku syf. I jakiej wielkości jest
ten Dworzec Zachodni? Takiej jak to wasze WTC...




Temat: Czy Wrocław wystartuje w "projektach norweskich"?
Czy Wrocław wystartuje w "projektach norweskich"?
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050630/warszawa_a_1.html
Miliony znad fiordów

Galerie na Starówce, centrum nauki nad tunelem Wisłostrady, przebudowa trzech
parków - na te cele władze Warszawy oczekują deszczu pieniędzy z Norwegii.

warszawa_a_1-1.F.jpg
Pieniądze z EOG mają być przeznaczone m.in. na inwestycje na Starym Mieście
(c) KUBA KAMIŃSKI

Wszystkich elektryzują starania Warszawy o dotacje z funduszy Unii
Europejskiej.
Pokorzystnej dla stolicy decyzji Ministerstwa Gospodarki miasto ma szansę na
ponad 350 mln zł na skończenie pierwszej linii metra. Jak ustaliła "Rz",
władze
miasta spoglądają jednak łakomym wzrokiem nie tylko w kierunku Brukseli.

Urzędnicy po cichu przygotowują się do ubiegania się w tym roku o dotacje z
funduszu EOG. Co to takiego? Pomoc finansowa dla nowych członków UE od krajów
spoza niej, ale pozostających ze zjednoczoną Europą w unii celnej (Norwegia,
Islandia i Liechtenstein). Ponad 95 proc. pieniędzy wyłoży najbogatsze z tej
trójki Oslo, dlatego urzędnicy nazywają ten program funduszem norweskim.
Poślizg już na starcie

-To duża szansa dla Warszawy. Nie możemy jej zmarnować - przyznaje Sławomir
Skrzypek, wiceprezydent Warszawy. - Trzy tygodnie temu w Polsce gościła
wiceburmistrz Oslo Grete Horntvedt. Podpisaliśmy list intencyjny w sprawie
współpracy -przypomina. Według Ministerstwa Gospodarki do podziału na całą
Polskę w latach 2004 - 2009 będzie prawie 2,2 mld zł (przy stosowanym przez
urzędników umownym przeliczniku 4,1 zł za 1 euro). Czy Warszawa ma szansę na
pieniądze znad fiordów? Władze miasta twierdzą, że tak. Istnieje już wstępna
lista projektów o łącznej wartości prawie 390 mln zł (patrz ramka).

- Przygotowujemy już załączniki do wniosków aplikacyjnych. Dla kilku projektów
mamy gotowe studium wykonalności. Ze zgłoszeniem czekamy tylko, aż
Ministerstwo
Gospodarki ogłosi nabór -twierdzi Bartosz Dubiński z Biura Strategii.

Istnieje nadzieja, że stołeczni urzędnicy wyciągnęli wnioski z kompromitacji z
ubiegłego roku. Przypomnijmy: po szumnych zapowiedziach Biuro Strategii
przygotowało w pierwszym terminie tylko jeden wniosek - o 18,7 mln zł na
budowę
linii tramwajowej Bemowo - Bielany, czyli odświeżony projekt z lat 90.

Według naszych informacji dotacje z funduszu norweskiego mogły wystartować
już w
ubiegłym roku, ale nie zaczęły się do tej pory. Powód? Resort gospodarki nie
przygotował na czas zasad ich przyznawania. - Program operacyjny wysłaliśmy
właśnie do zaakceptowania stronie norweskiej. Pierwszy nabór wniosków
planujemy
ogłosić latem - zapewnia Małgorzata Wierzbicka z Ministerstwa Gospodarki.
Oslo zamiast Brukseli

"Norweskie" wnioski przygotowane na ten rok nie olśniewają rozmachem.
Największy
z nich (ponad40 mln zł) dotyczy ocieplania budynków. Nie wszystkie wydają się
też potrzebne. Dla przykładu: aż 2 mln zł władze Warszawy chcą, dzięki
dotacjom,
wydać szkolenie armii stołecznych urzędników.

Ciekawsze projekty stolica zostawiła na kolejne lata. Zamierza ubiegać się o
dofinansowanie budowy Centrum Nauki Kopernik nad tunelem Wisłostrady (dwa
tygodnie temu został unieważniony przetarg na jego projekt i budowę). Prawie
100
mln zł ratusz chce przeznaczyć na renowację piwnic w staromiejskich
kamienicach
-miałyby w nich powstać galerie i kafejki. Fundusz norweski może być też kołem
ratunkowym dla projektów, dla których władzom miasta nie uda się uzyskać
dotacji
z Brukseli. Widmo klęski wisi np. nad staraniami o ponad 60 mln zł z unijnej
puli dla Mazowsza na przebudowę Krakowskiego Przedmieścia. W tej sytuacji
Biuro
Strategii rozważa zwrócenie się o pomoc do Oslo. W staraniach o dotacje
Warszawa
będzie miała sporą konkurencję. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie
Gospodarki, funduszem norweskim interesują się samorządy z całej Polski. A o
dotacje mogą się też ubiegać instytucje niepubliczne, np. organizacje
pozarządowe.
KONRAD MAJSZYK

Projekty

Projekty do zgłoszenia w tym roku
>ocieplanie budynków użyteczności publicznej w latach 2005 2008 40,3 mln zł •
miejski system informacji o chorych 4,2 mln zł • I etap przebudowy Ogrodu
Saskiego (remont fontanny Marconiego) 2,5 mln zł • szkolenie miejskich
urzędników 2 mln zł

Projekty do zgłoszenia w latach następnych
>Centrum Nauki Kopernik na Powiślu 157 mln zł • renowacja piwnic w budynkach
Starego Miasta 99 mln zł • przebudowa parku Skaryszewskiego 60 mln zł •
miejski
system opieki geriatrycznej 16,8 mln zł • przebudowa parku im. gen.
Orlicz-Dreszera 6 mln zł • miejski system ratownictwa medycznego (na wypadek
ataku terrorystycznego) 1 mln zł • program zwalczania patologii w rodzinach 1
mln zł




Temat: Tapir Stefan udaje nosorożca
Tapir Stefan udaje nosorożca
Zoo wizytówką miasta ?
A czemu nie ?

Osobiście to wolę często odwiedzać nasz zwierzyniec tudzież połazić po
Zdrowiu, niż łazić do Galerii Ł. czy do innych Manufaktur, a takowe z tego co
ludzie mówią(!), wizytówkami naszymi miasta są.

Sporo osób mówi o zmianach, ok. ale jest jedna sprawa - kasa.
Władze Łodzi chyba w ogóle zapomniały o łódzkim ogrodzie.
W Opolu miasto, dało ciut kasy na wybiegi dla goryli i dla uchatek. W Poznaniu
miasto dołożyło na budowę słoniarni, która w ciągu 2-3 lat została już prawie
zbudowana, identyko w Warszawie(nie twierdze, że było to tak na 100%, ale w
tych przypadkach, miasto na pewno dołożyło się do budowy wymienionych prze
mnie budynków)
A w Łodzi ?
Miało zostać wyremontowane wiwarium, budowa ruszyć miała bodajże w 2002 roku.
Były plany, były zapewnienia i wszystko cacy.
I na tym się skończyło, ponoć w tym roku, już ruszą prace nad budową wręcz
nowego wiwarium. A warto to zrobić, gdyż pod względem hodowli gadów i płazów
łódzkie zoo jest znane zarówno w Polsce jak i w Europie. Mimo iż wiwiarium
jest niewielkie, co jakiś czas przyjeżdżają nowe, rzadkie i cenne gatunki
objęte programami hodowlanymi. Problem w tym, iż gatunki te są na zapleczu,
gdyż nie ma po prostu warunków by je pokazać.
A takową kolekcję mamy sporą.
Ktoś tam swego czasu gdybał, że nasze zoo, to zwierzyniec, a nie zoo(?) bo nic
ciekawego nie ma do zobaczenia, bo nie ma ani hipka, ani nosorożca. Są żyrafy,
tygrysy, lwy też są, ale i tak jest nie dobrze....
Gdy padł hipopotam, była zbiórka pieniędzy na remont jego pomieszczenia i na
sprowadzenie hipopotamów, tyle że karłowatych - a takowe się obecnie trzyma w
ogrodach zoologicznych.
Nic z tego nie wypaliło.
Teraz zresztą, tam są wspomniane w tymże artykule tapiry.
Akurat dzisiaj miałem okazje tam być i dowiedziałem się, że tapir to nie
tapir, tylko mrówkojad, ale po co komu czytać tablice z informacją o
zwierzaku. To już normalka, choć i tak raczej nic nie przebiję pelikana,
którym wg. kilku pań, miał być bocian czarny.

Co do stworzenia warunków dla zwierząt, w przypadku sprowadzenia słoni, nie da
się ukryć, że trza wybudować nową słoniarnie...pytanie tylko gdzie ?
W ogrodzie miejsca na taki wielki budynek(opieram się tutaj na warszawskiej
słoniarni)po prostu nie ma.

Obecnie, na terenie ogrodu, prowadzone są liczne remonty. Choćby w małpiarni,
gdzie obecnie tworzone są warunki, to zaprezentowania większej liczby gatunków
małp z Ameryki Południowej - pazurkowców(tych miniaturowych), które wg. mnie
są nie wątpliwie ciekawsze dla oka w odróżnieniu od makaków czy innych
kapucynek...

Tyle ode mnie...




Temat: Praga-Paryż-Berlin 29.06.2006 - 05.07.2006
Praga-Paryż-Berlin 29.06.2006 - 05.07.2006
PRAGA-PARYŻ-BERLIN

29.06.2006. – 05.07.2006.

Cena: 550 zł

KURIER STUDENCKI I SAMORZĄD STUDENCKI AE W KRAKOWIE ZAPRASZAJĄ NA WYJAZD DO
TRZECH STOLIC EUROPY

Program wyjazdu:

I dzień (29.06. czwartek)
Zbiórka uczestników i wyjazd z Krakowa o godz. 2300 do Pragi przez Wrocław,
Kudowę, Hradec Kralove.

II dzień (30.06. piątek)
Przyjazd do Pragi w godzinach przedpołudniowych. Poranna toaleta, prysznic,
czas na posiłek i odpoczynek. Zwiedzanie stolicy Czech: kompleks Hradczan
(zamek, Katedra św. Wita, Pałac Prezydencki) Ponadto w programie zwiedzanie
praskiej Lorety, Małej Strany, kościoła św. Mikołaja, Mostu Karola, starówki
z pomnikiem Husa, wieża zegarowa, panorama miasta, czas wolny. Wyjazd z Pragi
około godziny 2000. Zakupy w hipermarkecie Tesco lub Carrefour. Nocny
przejazd przez Czechy, Niemcy, Francję (Pilzno, Rozvadov, Nurnberg,
Sarbrucken, Reims).

III dzień (01.07. sobota)
Przyjazd do hotelu i zakwaterowanie. Hotel Ambiance około 20 km pod Paryżem w
miejscowości La Queue en Brie. Czas na posiłek i odpoczynek. Wyjazd metrem na
zwiedzanie miasta Galeria La Fayette (panorama miasta z tarasu widokowego),
Opera. Spacer wzdłuż Pól Elizejskich, - Plac Charles de Gaulle. Zwiedzanie
Łuku Triumfalnego. Przejście na Plac Trocadero, Pola Marsowe i Wieża Eiffla.
Na życzenie grupy możliwy będzie wjazd na Wieżę Eiffla, koszt 11 €
(indywidualna opłata uczestników). Czas wolny na wieży, panorama miasta.
Powrót do hotelu około północy.

IV dzień (02.07. niedziela)
Pobudka i śniadanie (stołówka w hotelu). Wyjazd autokarem do Paryża około
930. Zwiedzanie: Katedra Notre – Dame. Uczestnictwo w niedzielnej mszy
świętej w Katedrze o godzinie 1130, Paryska Sorbona, Panteon. Czas wolny na
posiłek. Ogrody Luksemburskie, Luwr (na życzenie grupy wejście do muzeum;
koszt indywidualny – 8 € ) , Plac Concord. Przejazd autokarem na Plac
Pigalle. Bazylika Sacre – Coeur, Plac Pigalle, Moulin Rouge. Rejs statkiem po
Sekwanie około 1 godziny (koszt indywidualny 7 €). Podczas rejsu przewodnik
multimedialny w języku polskim. Powrót do hotelu około północy.

V dzień (03.07. poniedziałek)
Pobudka i śniadanie (stołówka w hotelu). Spakowanie się i wyjazd autokarem do
Paryża około 930. Zwiedzanie: Hotel de Ville, Centrum Pompidou. Czas wolny na
posiłek i zakupy w Centrum Les Halles. Spacer brzegiem Sekwany. Przejście
przez Plac Concorde, koło kościoła i Pałacu Inwalidów (miejsce pochówku
Napoleona) na Pola Marsowe. Czas wolny na Polach Marsowych. Wyjazd z Paryża
około 21-ej po wcześniejszych zakupach w hipermarkecie.

VI dzień (04.07. wtorek)
Przejazd przez Francję, Belgię, Luksemburg. Nocny przejazd przez miasto
Luksemburg, zwiedzanie objazdowe dzielnicy Center Europen (budynki Parlamentu
Unii Europejskiej), ulica Johna F. Kennedyego. Przejazd przez Niemcy do
Berlina (1100 km). Poranna toaleta na autogrillu w okolicach Berlina.
Przyjazd do Berlina w godzinach popołudniowych. (Parking przy
Aleksanderplatz). Zwiedzanie miasta: Reichstag (możliwość wejścia na taras
widokowy – kopuła Parlamentu). Ponadto: pozostałości muru berlińskiego,
centrum komercyjne Sony Center, Pariser Platz z Bramą Brandenburską,
Potsdamer Platz. Czas wolny. Wyjazd z Berlina około północy.

VII dzień (05.07. środa)
Przejazd przez Jędrzychowice, Wrocław, Kraków. Powrót w godzinach
południowych. Zakończenie wyjazdu.

Na powyższą sumę składają się: przejazd autokarem marki zachodniej
(video/DVD, barek, toaleta, klimatyzacja), ubezpieczenie NNW i KL, 2 noclegi
w hotelu typu Premiere Classe pokoje 2 i 3 – osobowe z łazienką i TV, opieka
pilota i przewodnika, bilety na przejazd środkami transportu miejskiego –
paryskie metro, oraz opłaty drogowe i parkingowe.

WIĘCEJ INFORMACJI I ZAPISY W SAMORZĄDZIE STUDENCKIM AE
W KRAKOWIE LUB POD NR TEL. 512-235-730 LUB 692-318-386



Temat: Licealisci chca wyjezdzac z Bydgoszczy?
17. Jeden z największych parków rekreacyjnych w Polsce
830-hektarowy Leśny Park Kultury i Wypoczynku jest wielkim centrum rekreacyjnym
oferującym atrakcje i zarazem ciszę, możliwość obcowania z nieskażoną przyrodą.
Z atrakcji najważniejsze są: lunapark, kolejka wąskotorowa, ZOO, ogród
botaniczny z alpinarium, wyciąg narciarski, ścieżki ekologiczne, Centrum
Ekologiczne, pole golfowe, stadnina koni, skate park, całoroczne centrum
rozrywki, obiekty sportowe i inne.
Bardzo atrakcyjny jest ogród botaniczny położony w dolince polodowcowej i na
wzgórzach.

18. Spory potencjał kulturalny
Bydgoszcz nie jest specjalnie kojarzona z kulturą, co nie zgadza się z
rzeczywistą ofertą kulturalną.
Zwłaszcza kultura muzyczna jest na wysokim poziomie: nowoczesna Opera, słynąca
z akustyki Filharmonia, kluby muzyczne znane w kraju (np Mózg), orkiestry i
chóry.
Z innych placówek można wymienić: Teatr Polski, Muzeum Okręgowe, BWA i
kilkadziesiąt innych galerii, Multikino, biblioteki, Wojewódzki i Miejski
Ośrodek Kultury, Pałac Młodzieży, kilka teatrów prywatnych i inne.
Sporo jest festiwali kulturalnych, odbywających się przez cały rok.
Najważniejsze z nich to: Bydgoski Festiwal Operowy(IV), Bydgoskie Impresje
Muzyczne(VII), Festiwal Teatralny Prapremier (IX) i inne.

19. Sporo atrakcji dla dzieci i młodzieży
W zakresie oferty kulturalnej w Bydgoszczy oferowane są dla dzieci
przedstawienia teatralne, baletowe w Operze, liczne filmy dla dzieci w
Multikinie. Przedstawienia dają prywatne teatry tańca i lalkowe, dziecięce
zespoły wokalne. W sezonie organizowane są cotygodniowe koncerty dla dzieci i
młodzieży w Amfiteatrze Parku Ludowego. Kilkanaście ośrodków kultury oferuje
liczne zajęcia dla dzieci i młodzieży i kółka zainteresowań. Wyróżniają się
Młodzieżowe Domy Kultury na osiedlach, Centrum Kultury Katolickiej „Wiatrak” i
przede wszystkim Pałac Młodzieży oferujący ok.100 różnorodnych zespołów, grup,
zajęć, pracowni.
Organizowane są specjalne festiwale dla dzieci oraz imprezy masowe.
Bogata jest oferta sportowa dla młodzieży na bazie licznych klubów i obiektów
sportowych. Zabawę i rekreację zapewnia Park w Myślęcinku z ZOO, stałym
lunaparkiem, kolejką wąskotorową, alejami dla rolkarzy i rowerzystów, centra
zabaw rodzinnych, statki wycieczkowe na Brdzie, kąpieliska podbydgoskie i
baseny, place zabaw otwarte i w centrach handlowych.

20. Wiele znaczących imprez sportowych
Bydgoszcz wyróżnia się na tle kraju pod względem liczby i rangi rozgrywanych
imprez sportowych. Znajdują się tu niektóre obiekty sportowe rangi krajowej
m.in. 2 stadiony ze sztucznym oświetleniem: żużlowy i piłkarski, stadion
lekkoatletyczny Zawiszy o znaczeniu międzynarodowym, jedna z nowocześniejszych
hal w Polsce, tor regatowy, tor kajakarstwa górskiego, tor kartingowy, 12
basenów, strzelnice, tory łucznicze, kilkadziesiąt kortów, pole do minigolfa,
kręgielnie, tory zjazdowe dla rowerzystów i inne.
Z uwagi na rozwój infrastruktury, jak również bogate tradycje sportowe, w
mieście odbywają się liczne międzynarodowe imprezy sportowe (Grand Prix na
żużlu, mecze reprezentacji piłkarzy, siatkarzy, koszykarzy, Mistrzostwa Europy
w lekkiej atletyce, mityngi międzynarodowe, Mistrzostwa Polski w kajakarstwie i
inne).




Temat: sroge A czyli slonsko architektura XXIw
sroge A czyli slonsko architektura XXIw
wprowdzier niylubia tyj nowoczesnyj architektury, ale to musza pochwolic - bo
to je i estetyczne i piykne i nowatorske!

"Dom Roku na Świecie stoi pod Opolem
Dorota Wodecka-Lasota2007-03-08, ostatnia aktualizacja 2007-03-09 09:07
Jednorodzinny dom, który stanął u granic Opola, został uznany za Dom Roku na
Świecie 2006 i otrzymał prestiżową nagrodę portalu WorldArchitectureNews.com

Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne

więcej zdjęć
ZOBACZ TAKŻE
Polska "kostka" wraca w wielkim stylu (06-12-06, 20:07)
SERWISY
Nieruchomości
Zobacz zdjęcia zwycięskiego projektu>>

- Zaprojektowaliśmy nowy typ budynku atrialnego. Normalnie charakteryzują się
one tym, że otaczając wewnętrzne atrium, są zamknięte od zewnątrz, a otwarte
do wewnątrz. Myśmy to odwrócili - wyjaśnia 37-letni architekt z katowickiej
pracowni KWK Promes Robert Konieczny.

Taki projekt wymusiła działka pod Opolem, która posiadała jeden mankament -
dojazd od strony południowo-zachodniej, czyli od tej, gdzie zwykle lokalizuje
się ogrody i koncentruje się życie rodzinne. - Wymyśliliśmy, że wjazd będzie
od spodu do środka domu, bezpośrednio na poziom parteru. Takie rozwiązanie
stało się możliwe dzięki stworzeniu wewnętrznego atrium z mieszczącym się w
nim podjazdem. W rezultacie budynek otwiera się swoimi tarasami na wszystkie
strony w nieskrępowany sposób. Dzięki temu udało się uzyskać nowy model
przestrzenny domu - zaprzeczenie budynku atrialnego - wyjaśnia Konieczny.

Nowoczesna bryła o powierzchni 526 metrów kw. budzi zachwyt wśród opolskich
architektów. - I ta nagroda świadczy o klasie tego obiektu. Do tej pory żaden
Polak nie zakwalifikował się do niej, co już byłoby wielkim wyróżnieniem -
mówi Antoni Domicz, prezes opolskiego oddziału Związku Architektów Polskich,
który oglądał dom nie tylko od zewnątrz, ale i w środku.

Jego mieszkańcy - opolscy biznesmeni - pragną pozostać anonimowi. - Nie życzą
sobie, by podawać gdzie mieszkają. W końcu to dom, a nie muzeum do
zwiedzania - kwituje Konieczny.

Projekt domu pod Opolem jest nominowany również do najważniejszej
europejskiej nagrody przyznawanej architektom - fundacji Mies'a van der Rohe.

Konkurs na Dom Roku to pierwszy z serii międzynarodowych konkursów
architektonicznych, które mają być organizowane przez portal
WorldArchitectureNews ."

Obejzcie se ta galeria fotkow - Brawo dlo architekta!

dom.gazeta.pl/dom/0,0.html

ps

za to ochydnym je tyn hotel co go postowiyli we Glywicach - jak on sie
nazywou, Qubus chyba - zresztom sam go mocie:

www.turistikorganisation.de/gliwice.jpg




Temat: Zaproszenie do zabawy przy kolorowych słoniach
Zaproszenie do zabawy przy kolorowych słoniach
Pięć kolorowych afrykańskich słoni pojawi się w najbliższy weekend
20-21 czerwca w centrum Gdańska. Na Długim Targu będzie można
dotknąć ich trąby na szczęście, bawić się przy wibrujących rytmach
bębnów djembe i dundun’ach i wymalować na twarzy podzwrotnikowe
wzory. Wydarzenie dla mieszkańców Trójmiasta zorganizowało Miasto
Poznań przy wsparciu koncernu Veolia Environnement/ Dalkia.

Pomarańczowy, fioletowy, niebieski, zielony i biały słoń będą
pozdrawiać mieszkańców Gdańska na Długim Targu od piątku 19 czerwca
do niedzieli 28 czerwca. Każdy ze słoni wykonany jest masy
żywicznej, waży 280 kg i ma trąbę wzniesioną na niemal trzy metry w
górę. Zwierzęta będą zachęcały mieszkańców Trójmiasta do wizyty w
Poznaniu - przede wszystkim w otwartej właśnie Słoniarni tamtejszego
Ogrodu Zoologicznego.
Organizatorzy zapraszają do rodzinnej zabawy przy kolorowych
słoniach. W najbliższy weekend tj. w sobotę 20 czerwca (w godz.
14.00-18.00) i w niedzielę 21 czerwca (w godz. 11.00-15.00) będą
przygrywały tam afrykańskie bębny zespołu Republika Czadu Zbigniewa
Łowżyła. To jeden z najbardziej znanych w Polsce zespołów grających
muzykę etniczną. W tym samym czasie na dzieci będą czekali
animatorzy z farbami do malowania twarzy i upominkami. Podobne
wydarzenia odbędą się jednocześnie w Poznaniu, Warszawie, Krakowie,
Wrocławiu i Zakopanem. Za organizację akcji odpowiada Agencja
Tequila Polska, za kontakty z mediami związane z przedsięwzięciem
odpowiada agencja Q&A Consulting.
Działająca od dwóch miesięcy Słoniarnia należy do największych i
najnowocześniejszych w Europie. Obecnie zamieszkują w niej dwa
afrykańskie samce: 10-letni Ninio i 5-letni Yzik. Docelowo zamieszka
tam stado złożone z czterech samic z młodymi oraz dorosłego samca.
Do swojej dyspozycji zwierzęta mają pawilon wewnętrzny z wybiegami o
powierzchni ponad 1 300 m² i galerią dla zwiedzających, boksy
sypialne oraz 2,5 hektarowy wybieg zewnętrzny z basenem.
„Udany projekt Słoniarni to kolejny dowód na to, że w Poznaniu
możliwa jest realizacja tak ambitnych przedsięwzięć. Dowodem na to
jest ubiegłoroczna Konferencja Klimatyczna czy Mistrzostwa Euro
2012, do których się przygotowujemy. W ramach przyjętej strategii,
miasto systematycznie zyskuje na atrakcyjności zarówno dla
mieszkańców jak i odwiedzających je turystów. Bardzo się cieszę, że
słonie trafiły do Poznania. Zrobimy wszystko, by czuły się tu jak
najlepiej.” – mówi Ryszard Grobelny, Prezydent Miasta Poznania.
Powstanie Słoniarni związane jest z koncepcją zrównoważonego rozwoju
Poznania, w którym jednym z priorytetów jest stworzenie nowego
standardu rekreacji dla mieszkańców i turystów. Nowoczesna
Słoniarnia doskonale wpisuje się w poznańską strategię. Z jednej
strony tworzy zwierzętom warunki dogodne do życia, z drugiej jest
atrakcyjnym miejscem spędzania wolnego czasu przez całe rodziny.
Strategia zrównoważonego rozwoju stanowi także naczelną zasadę
działania partnerów miasta – firm Veolia i Dalkia. Cała akcja jest
częścią zeszłorocznego projektu współpracy koncernu i miasta
Poznania podczas Roku Klimatu i Środowiska, którego zwieńczeniem
był Światowy Szczyt Klimatyczny, organizowany w grudniu 2008 w
Poznaniu.

Więcej informacji udziela:

Sebastian Szczęsny
Consultant
Q&A Consulting
tel. kom. 694 475 300
e-mail: pk@qaconsulting.pl
www.qaconsulting.pl




Temat: ech, nawet kwiatki w ogordzie posypana takim prosz
bo w tv bedzie
Londyn oczami szpiega

Przewodnik po Londynie przeznaczony dla radzieckich szpiegów, napisany w latach
30., ujawnił brytyjski kontrwywiad. Publikacja podpowiada, gdzie najlepiej
chodzić i mieszkać w stolicy, a przede wszystkim – gdzie spotykać się z
informatorami.

Przewodnik po Londynie dla szpiegów różni się nieco od turystycznego (fot.
arch.)

„Jest godne polecenia, aby do hoteli przyjeżdżać z eleganckim bagażem.
Brytyjczycy wydają wiele pieniędzy na solidne walizy i podróżni, którzy nie
stosują się do obyczajów, mogą nie zostać przyjęci albo zażąda się od nich
kaucji” – napisał anonimowy autor w przewodniku, który odnaleziono w archiwach
brytyjskiego kontrwywiadu. Publikacja była prawdopodobnie przeznaczona dla
radzieckich szpiegów pracujących w Londynie w latach 30. Jak trafiła w ręce
brytyjskiego kontrwywiadu – dokładnie nie wiadomo.

Autor przestrzega, że „West End ze swoim nocnym życiem, wielkimi hotelami,
zagranicznymi mężami stanu i obwieszonymi biżuterią damami z towarzystwa” jest
najpilniej strzeżonym przez policję obszarem w Europie.

W takich hotelach jak Ritz albo Dorchester „wymagana jest odpowiednia
towarzyska ogłada”, a ktoś, kto odstaje swoim zachowaniem od tamtejszej
klienteli, zostanie szybko zdemaskowany.

Szpiegom zalecane jest umawianie się z informatorami m.in. na przystankach
autobusowych (fot. arch.)

Szpiegom zalecane jest umawianie się z informatorami na peryferiach Londynu.
Najlepsze miejsca to np. Kew Gardens, Richmond Park, albo – nie bardzo wiadomo,
dlaczego – przystanek autobusu linii 83 w Wembley, koniecznie w kierunku
Ealing. W Londynie z tymi lokalizacjami mogą jedynie konkurować przejścia
podziemne pod Trafalgar Square i pomnik Piotrusia Pana w ogrodach Kensington.

W drodze powrotnej ze spotkania dobrze jest zatrzymać się „w centralnym
Londynie, z jego domami towarowymi, sklepami, muzeami i podziemnymi
korytarzami, które mają po wiele wejść” – zaleca przewodnik, dodając, że tak
najłatwiej zgubić tzw. ogon. Ponoć najlepsze są domy handlowe w stylu Liberty
na Regent Street, gdzie zbawienny może okazać się labirynt działów różnych
branż, po których kluczyć można bez końca.

Przypuszcza się, że autorem przewodnika był znany radziecki szpieg Leopold
Trepper, który po wojnie przeszedł na emeryturę i zmarł w Izraelu w 1982 roku.

(na podst. PAP)

bwl, aso

WCZEŚNIEJ NA TEN TEMAT:

Iran: więzienie za blog czwartek, 24 lutego 2005
Rosjanie szpiegują Niemców sobota, 29 stycznia 2005

INNE INFORMACJE

Lenin w gablotach 02.03.2005

Clooney dzieli Włochów 01.03.2005

Londyn oczami szpiega 01.03.2005

Jubileusz po krakowsku 01.03.2005

Kambodża: fryzjer dla przestępców 01.03.2005

Krowy obejmą w posiadanie stolicę 28.02.2005

Drogocenna zguba 25.02.2005

Udawał Greka i wpadł 25.02.2005

„Miasto Marzeń” lekarstwem na bezrobocie 23.02.2005

Królewski ślub bez królowej 23.02.2005

SPORT

Czachor i Dąbrowski wracają na trasy

Tygrys nie mówi „nie”
NBA: zgodne wygrane liderów

MULTIMEDIA

GALERIE ZDJĘĆ

Oskary 2005

World Press Photo 2005
Karnawałowy szał

WARTO ZOBACZYĆ

Srebrnousty Tusk

ZAPIS PROGRAMÓW

Teleexpress 2 III
Wiadomości 15.00, 2 III
Panorama 22.00, 1 III
Wiadomości 19.30, 1 III
Panorama 18.30, 1 III




Temat: Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
12. Kultura
Potencjał i ranga kulturalna Bydgoszczy będzie wzrastać. Zwolniona z PRL-
owskiego stereotypu miasta „przemysłowego” Bydgoszcz pokazała w latach 90-tych
dużą dynamikę rozwoju kultury.
Obecnie razem z Toruniem stanowi centrum kulturalne regionu oddziałujące nawet
dalej. Każda z dziedzin kultury jest w Bydgoszczy obecna. Szczególnie jednak
rozwinięta jest kultura muzyczna, która wyróżnia się nie tylko w regionie, ale
również w kraju.
Znajduje się tu wielu entuzjastów kultury, największa bezwzględna liczba ludzi
z wyższym wykształceniem i konsumentów kultury w regionie. Najnowocześniejsza
Opera w Polsce, filharmonia słynna z akustyki, teatr na dobrym poziomie, kilka
prywatnych grup teatralnych, multikino, kina awangardowe, uczelnia artystyczna,
2 orkiestry symfoniczne, 1 kameralna, liczne chóry (w tym kameralne,
akademickie), kluby muzyczne znane w kraju (Mózg), zespoły szkół muzycznych,
plastycznych, artystycznych, Pałac Młodzieży oferujący ok. 100 pracowni
tematycznych, zespołów muzycznych, wokalnych, sportowych, chórów, zespołów, kół
zainteresowań, Miejskie i Wojewódzkie Ośrodki Kultury, kawiarnie artystyczne,
zabytkowe pałace wykorzystywane na rzecz kultury (Ostromecko), muzea okręgowe,
prywatne i branżowe, Młodzieżowe Domy Kultury, Centra Kultury Katolickiej,
Biblioteki (Wojewódzkie, miejskie, akademickie, branżowe, zakładowe), 30
galerii sztuki (miejskie i prywatne), 20 międzynarodowych i ogólnopolskich
festiwali kulturalnych, 60 regionalnych i ponadregionalnych, imprezy masowe i
studenckie, blisko 100 stowarzyszeń kulturalnych to potencjał, wobec którego
nie można wzruszyć ramionami.
Placówki kultury będą doskonalić swoją ofertę i powiększać poziom. Strategiczne
plany obejmują utworzenie nad Brdą i Wisłą drugiej sceny teatralnej – być może
teatru muzycznego. Opera zostanie wykończona, a efekt końcowy będzie doskonały.
Połączona z Centrum Kongresowym, parkingiem podziemnym i sceną letnią - będzie
górować przy Starym Mieście. Odnowiona Wyspa Młyńska, Wenecja Bydgoska z
urokliwym parkiem i hotelem będzie połączona z operą mostami nad Brdą. Będzie
można stamtąd obserwować szumiące jazy i przepływającą rzekę. Wyspa Młyńska i
Opera staną się kolejnym obszarem kulturalnym Bydgoszczy obok dzielnicy
muzycznej. W tej ostatniej funkcjonować będą w odrestaurowanych budynkach:
teatr, filharmonia, akademia i szkoły muzyczne. Tuż obok będzie można podziwiać
najpiękniejsze secesyjne kamienice Bydgoszczy i dzielnicę-ogród, jaką jest
Sielanka, wśród której dominuje rzymska Bazylika Mniejsza.
Marzeniem byłaby odbudowa gmachu w stylu dawnego Teatru Miejskiego na placu
Teatralnym i zlokalizowanie tam np teatru muzycznego. Dopełniłoby to obszar
kulturalny miasta poczynając na Wenecji Bydgoskiej po Stare Miasto.
Oprócz publicznych jednostek kulturalnych rozwijać się będzie (jak dotychczas)
kultura udergroundowa.
W strategii Bydgoszczy do 2015 r. wymieniono różne przedsięwzięcia służące
rozwojowi kultury:
- utworzenie międzyuczelnianego akademickiego centrum kultury
- rewitalizacja Wyspy Młyńskiej w połączeniu z rewaloryzacją istniejących
zabytków,
- rewaloryzacja Wenecji Bydgoskiej jako dopełnienie rewitalizacji Wyspy
Młyńskiej,
- przywrócenie pierwotnej świetności Zespołu Pałacowo-Parkowego w Ostromecku,
- rekonstrukcja zabudowy staromiejskiej i śródmiejskiej (urbanistyka i
architektura),
- podejmowanie działań zmierzających do wpisania Kanału Bydgoskiego do rejestru
zabytków, a docelowo na Listę Dziedzictwa Światowego UNESCO,
- odrestaurowanie zabytkowych nekropolii
- budowa centrum kulturalno-rozrywkowego w Fordonie
- modernizacja infrastruktury miejskich placówek kultury do poziomu standardów
europejskich (Teatr Polski, Biuro Wystaw Artystycznych, Muzeum Okręgowe,
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna)
- utworzenie drugiej sceny teatralnej
- odzyskanie obiektów dawnego Teatru Kameralnego oraz Pomorskiego Domu Sztuki z
przeznaczeniem na cele kulturalne miasta




Temat: półprzewodnik "Polityki"
cały Lwów jest wielką starówką
Mam cię, Czytelniku, oprowadzić po Ukrainie w przeciągu siedmiu dni. I -
bagatela! - ma to być trasa autorska, z dala od banalnych turystycznych
szlaków, jakie przemierza typowa wycieczka. Znajdźmy kompromis. Jako doradca
niechaj nam posłuży historyk Waldemar Ławecki z firmy Bezkresy, niezrównany
organizator podróży odkrywczych i niekonwencjonalnych. Tak czy owak, Lwowa
pominąć się nie da. I nie powinno. To jedno z najpiękniejszych miast Europy.
Sercem każdego z nich jest starówka. Ta warszawska, to, z całym szacunkiem,
parę odrestaurowanych ulic na krzyż. Tę gdańską przemierzysz w kilkadziesiąt
minut. Krakowską - w godzinę z okładem. Nawet Wilno to urocza, ale miniaturka.
Tymczasem Lwów cały jest wielką starówką, którą możesz wędrować od świtu do
zmierzchu.
Nie będę cię odwodził od klasyki. Owszem, bądź na rynku, w ratuszu, kaplicy
Boimów, w trzech chrześcijańskich katedrach (katolickiej, unickiej i
ormiańskiej), we wspaniałych kościołach (od dominikanów po bernardynów);
odwiedź galerie i muzea, Ossolineum, Uniwersytet, Operę, cmentarz Łyczakowski;
panoramę miasta obejrzyj z Wysokiego Zamku, przespaceruj się Wałami
Hetmańskimi, wypij kawę w hotelu George i odetchnij w Parku Stryjskim.
Jeśli jednak chciałbyś odłączyć się od wycieczki, przełamać utarty schemat -
polecam coś jeszcze. Po pierwsze, bądź niespiesznym przechodniem. Chodź po
Lwowie powoli, zapuszczaj się śmiało w pozornie drugorzędne ulice czy
peryferyjne zaułki, odwodzące cię coraz dalej i dalej od centrum. Tak, jak
radził mądry poeta Kawafis: „Pragnij tego, by długie było wędrowanie, pełne
przygód, pełne doświadczeń". Nie doznasz zawodu ani znużenia, gdyż każdy
następny kwartał obdarzy cię skarbami architektury. Zatrzymuj się, oglądaj,
smakuj ich urodę. Tu willa z końca XVIII w., ówdzie ciąg kamieniczek, tam znów
ogród misternie zaplanowany. I wbrew słowom piosenki - idąc, zadzieraj nosa.
Dostrzeżesz, iż Lwów to miasto tysięcy balkonów, kunsztownie dzierganych w
metalu, niebywale różnorodnych arcydzieł wyrafinowanej sztuki kowalskiej. Że
też żaden fotografik nie pokusił się jeszcze o album „Balkony Lwowa"!
Dominująca tu secesja austriacka jest lekka (typowe kamienice to dwa, najwyżej
trzy piętra), delikatna, ażurowa; nie przytłacza wyniosłym monumentalizmem jak
w Budapeszcie.
Aby dać ulgę stopom, przesiądź się do tramwaju linii numer 2: cóż za ruchomy
taras widokowy! Przekroisz miasto na pół, od Łyczakowa poprzez Śródmieście aż
do Kulparkowa. Przy ul. Łyczakowskiej 55 obejrzysz rodzinny dom (nie
uświadczysz go w żadnym bedekerze) Zbigniewa Herberta, z wmurowaną niedawno
tablicą. A przy końcowej pętli w Kulparkowie koniecznie zobacz budkę tramwajową
z monstrualnych rozmiarów (45 cm!) żeliwną, pancerną słuchawką telefoniczną,
przez którą z powodzeniem można by wydawać rozkazy dywizji czołgów podczas
bitwy pod Kurskiem. Nieco dalej znajdziesz stylową willę Iwana Trusza,
wybitnego malarza ukraińskiego. Prześpisz się w niedrogim hotelu Turist, a
posilisz w pobliskiej knajpce (jajka na twardo, kotlety, suszone ryby, placki
ziemniaczane, znakomite piwo Obołon z beczki), pełnej ludzi pogodnych. Napoje,
w tym spirytualia, nabędziesz w sąsiedniej, czynnej całą dobę, budce. Gusta
bardziej wybredne zaspokoi hurtownia opodal hotelu George, z zacnymi trunkami
po cenie niewygórowanej, zaś prawdziwy koneser za jedne 240 hrywien stanie się
posiadaczem oryginalnej butelki, wypełnionej niezrównanym krymskim jerezem
Massandra z 1965 r.
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu20&news_cat_id=1568&layout=16



Temat: Łodzi dziś nie ma
Olać wszystkich
Najlepiej byłoby przejąc całą trakcję kolejową w naszym województwie,
wykosztować sie na porządne tory i dworce a następnie wpuścić prywatnych
przewoźników o zrużnicowanym standardzie usług, z wyznaczonymi odgórnie
kierunkami połączeń (gdańsk, szczecin,hamburg, poznań, berlin, zgorzelec,
drezno, wrocław, praga, wiedeń, katowice, kraków, zakopane, koszyce, rzeszów,
lwów, radom, lublin, warszawa, białystok, wilno, olsztyn, elbląg). Dzięki takim
połączeniom Łódzkich pociągów, miasto by sie wybiło na 1 miejsce bez pomocy
warszawy. Gdyby do tego dodać połączenia lotnicze ze Sztokcholmem, Malme, Oslo,
Kopenhagą, Kolonią, Frankfurtem nad menem, Amsterdamem, Brukselą, Paryżem (już
jest), Dijon, Lyonem, Niceom, Barcelonom, Walencją, Malagą, Lisboną, Rzymem
(już jest), Palermo, Ateny, Istanbuł, Burgas, Sofią, Ryga, Tallin, Helsinki,
Kair, Tel Awiw, i odpowiednią akcją promocyjno-informacyjna, to Łódź mogła by
stać sie centrum turystycznych przesiadek, centrum księgowym, centrum
finansowym, oraz celem turystów z kraju i ze świata. Dzięki stworzeniu węzła
komunikacyjnego w okolicy lotniska (połaczeniu portu lotniczego, dworca
kolejowego, dworca autokarowego, rampy przeładunkowej) powstało by centrum
dystrybucji i logistycki w centrum polski i europy środkowo-wschodniej.
Powinniśmy zacząć promocję Łodzi nie tylko przed małym kręgiem mieszkańców ale
przed całą Polską a co najważniejsze zagranicą. Powstająca sieć hoteli o
miedzynarodowym zasięgu, może nam pomóc w promowoaniu swojej obecności na mapie
kulturlnej świata. Łódź ze swoim dziedzictwem welokulturowej metropoli stać na
bardzo wiele, nie wiele miast na świecie może poszczycić sie historią tak
krótką ale za to tak intensywną jak nasze miasto, które powstało z przyjaźni,
wpsółpracy i pasji wielu narodów chcących stworzyć miejsce w którym wszyscy bez
istniejących różnic bedą równi. Przypominam iż istnienie tego miasta
zawdzięczamy tylko i wyłacznie pomysłowości i przedsiębiorczości jego
ówczesnych mieszkańców a nie królom, biskupom, książętom itp. bo taką historią
mogą sie chwalić wszyskie wieksze miasta w polsce, my Łodzianie powinniśmy być
dumni z naszej historii bo nie musimy czuć sie odpowiedzialni za życie
niewolników budujących nasze misto tak jak to ma wpisane większość innych
miast. W Łodzi trzeba wykorzystać to co jest i tylko to rozwijać. Mamy dużą
ilość teatrów, mamy filharmonię, Operę, Galerie, muzea - Łódź kulturą stoi,
jednak nikt poza Łodzianami o tym nie wie. Nasz "park zdrowie" który jest może
oferować nam tyle atrakcji a popada w coraz to większą ruinę, np. Lunapark
którego atrakcje są tak żenujące aż sie nie chce marnować podeszw aby iść w
tamtym kierunku, woda w stawach jest tak brudna że aż strach pozwolić psu wejść
a nie mówiąć o tym by w upalny letni dzień samemu wziąć kompiel. Nie wydaje mi
sie żeby inne polskie miasta mogły się pochwalić takim miejscem jak nasze
zrdrowie, gdzie (pomijając aktulany stan) jest Lunapark, stawy, mnustwo
zieleni, boiska, huśtawki, amfiteatry, zoo, ogród botaniczny,aquapark a dalej
hala sportowo widowiskowa oraz stadion sportowy, to wszystko niemal na
przeciwko dworca kolejowego. Wystarczyłoby tylko sporządzić jednolitą kampanię
promocyjną a sukces murowany.
No cóż, my sobie tu możemy pisać i narzekać a tam na górze to wszystko gdzieś i
pracują bez ładu i składu. PS. oto adresy poczty do rządzących:

*pani wojewoda Helena Pietraszkiewicz (LUBLINIANKA) adres:
sekretariat@lodz.uw.gov.pl /
*pan marszałek Włodzimierz Fisiak (ŁODZIANIN) adres: marszalek@lodzkie.pl /
*pan prezydent Jerzy Kropiewnicki (CZĘSTOCHOWIANIN) adres: Brak (telefon: +48
42 638-41-15 fax: +48 42 638-41-24)
/
*PKP przewozy regionalne adres: pr.lodz@pr.pkp.pl /
*pan prezes lotniska Leszek Krawczyk (Kraków) adres:
portlotniczy@airport.lodz.pl

PS. a tak swoją drogą to może zła sytuacja Łodzi tkwi w tym iż jedynym
rządzącym Łodzianinem jest marszałek...



Strona 1 z 3 • Zostało znalezionych 58 postów • 1, 2, 3
Powered by wordpress | Theme: simpletex